|
Piątek, 28
listopada 2025
|
W Black Friday nie kupuj nic. Zostań
przy tym co masz! |
 |
By wrocić
- kliknij na zdjęcie
powyżej
Czwartek, 27
listopada 2025
Dzisiaj
Thanksgiving (Święto Dziękczynienia)
najbardziej chyba kontrowersyjne święto w Stanach.
Pytanie – za co i komu i w jakiej formie mamy dziękować.
1.
Zgodnie z tradycja dziękować powinniśmy Bogu za
przetrwanie pierwszej zimy przez pierwszych przybyszów z
Europy. Nie wspomina się
ani słowem
o potrzebie dziękownia
Indianom.
2.
Opatrzności (czyli
także Bogu w większości religii) z dobre plony w
pierwszym roku.
3.
Rdzennym Amerykanom (Wampanoag), za pomoc w nauce
prowadzenia upraw, polowania,
przetrwania. Za
to
wszystko
kilka dekad później zostali: wypchnięci z ziem,
wyniszczeni chorobami, doświadczyli przemocy i… nie byli
już zapraszani do stołu.
Historyczna prawda
wskazuje,
że
na
wspólnej
uczcie
była
dziczyzna, kukurydza, ryby, dynia. Prawdopodobnie nie
było indyka jako głównego dania, żadnych ziemniaków ani
sosu żurawinowego. Dzisiaj
mamy
masową konsumpcję, indyka
z supermarketu, Black Friday następnego dnia, i żadnego
odniesienia do rdzennych ludów. Dla nich Thanksgiving to
symbol utraty ziem, kulturowej katastrofy i sposób na
wybielanie kolonizacji.
Thanksgiving to święto wdzięczności bez realnego
adresata, wyrażonej zjedzeniem indyka, co nie ma nic
wspólnego z tym, komu te podziękowania faktycznie się
należą.
Zgodnie z treścią dzisiejszego wpisu i gestem
Barbary wszystkie te kwiaty są przeznaczone dla
rdzennych Amerykanów jako wyraz prawdziwego i szczerego
podziękowania za to że możemy żyć razem w tym
pięknym kraju. Brzmi to lekko patetycznie, ale to za
sprawa obecności ducha Irokezów, który mi towarzyszy
(wyjaśnienie we wczorajszym wpisie poniżej zdjęcia).

Środa,
26
listopada 2025
Będąc w tym roku w Adirondack, odwiedziliśmy rodzinne
muzeum Indian Irokezów w miejscowości Onciota w
północnej części parku, jakieś 55 mil od Long Lake (ok.
godziny jazdy samochodem). Chciałem po prostu „poczuć”
trochę ducha dominujących
kiedyś
na tych terenach plemion Irokezów. Oficjalna nazwa
muzeum to Six Nations Iroquois Cultural Center. Każdemu
kto odwiedza Adirondak polecam to wspaniale jak na
rodzinna skalę miejsce, przyjazne zwiedzającym, czego
doświadczyliśmy, szczególnie, gdy dowiedzieli się, że
pochodzimy z Polski i mieszkamy w New Jersey.
Spotkaliśmy obecnego
dyrektorem Centrum Davida
Faddena
i
mogliśmy porozmawiać z nim
i dowiedzieć się coś więcej o jego mohakskiej rodzinie i
historii Centrum od założenia w 1954 roku. David jest
również malarzem używającym specyficznej techniki
malarskiej. Jego prace mogliśmy również zobaczyć podczas
naszej wizyty. Dowiedzieliśmy się również o tym, że mają
w planach budowę nowego
wiekszego
budynku dla
muzeum. Nie przez przypadek publikuję ten wpis w czasie
Thanksgiving, chociaż nie wiem, czy David byłby z tego
zadowolony.
Do tego
tematu jeszcze wrócę wkrótce.
Przy portretowaniu musiałem uważać, żeby mu nie obciąć
bardzo długiego warkocza. Zapewniam, że duch
Irokezów towarzyszy mi do tej pory nawet tu w New Jersey
😊

Wtorek, 25 listopada 2025
Dziś został uwolniony indyk. Cały świat zobaczył białego
szczęśliwca i usłyszał mowę pochwalna najpotężniejszego
prezydenta świata. Indyk powinien paść z radości.
Uniknął bowiem śmierci zamienionej co prawda
tylko
na dożywocie, ale spędzi resztę życia w luksusie. Jeśli
nadal będzie miał
takie
szczęście,
to trafi do jakiejś rolniczej uczelni
z zastrzeżeniem,
że nie może
być
ona w stanie rządzonym
przez demokratów.
Oczywiście nie będzie przeznaczony do badań
naukowych, ale do codziennego podziwiania przez
zatrudnionych tam
profesorów.
Jesli będzie mial mniej szczęścia
to
może
także trafić do
ktoregoś
ze
specjalnych rezerwatów lub do zoo. Na szczęście nie
trafi do żadnego lasu, bo padłby z głodu po kilku
dniach.
Uwalnianie
(nie ulaskawienie) indyka
jest orgomną
hipokryzją
tego święta.
Uwalnia się 2 indyki (jednego
uczestniczącego
w ceremonii i drugiego
zapasoweg
nie pokazywanego
publicznie), a zabija się 45-50 mln. innych na to samo
święto. Ile w tym uwolnieniu
jest dziękczynienia w stosunku do
rdzennych
Amerykanów? Co oznacza tak rozdmuchana na cały świat
fałszywa litość nad indykiem i równocześnie
ignorowanie Indian?
Nie ma innego lepszego określenia
niż
h
i
p
o
k
r
y
z
j a?
Poniedziałek, 24 listopada 2025
Jan Ciszewski, ale cichy nie był
(cytaty)
„Lato! W środku mamy dwóch zawodników, proszę państwa!
Grzegorz Lato, sam McFarland! Ucieka teraz… Gadocha,
Domarski… Gol! Gol, proszę państwa! Sensacja na
Wembley!”
„Proszę państwa… No mój Boże, co ja mam państwu
powiedzieć? Dwadzieścia lat czekałem na taką chwilę,
ponad pięćdziesiąt lat czekało polskie piłkarstwo, sport
najbardziej lubiany przez nas w kraju! Wspaniały widok,
proszę państwa, wspaniały widok! Bohaterowie nie są
zmęczeni, bohaterowie są uszczęśliwieni.” -
było
to
po zdobyciu
złotego medalu przez reprezentację Polski w piłce nożnej
podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich 1972 w Monachium.
„Rzucona moneta! Polska! Górnik! Brawo, brawo! Proszę
państwa, a więc sprawiedliwości stało się zadość!
Sprawiedliwości stało się zadość! Kochani chłopcy, macie
jednak szczęście!”
-
Po rewanżowym meczu Górnik Zabrze z AS
Roma, gdy awans został zadecydowany rzutem monetą
(1970).
„Wróciliśmy z dalekiej podróży.”
„Mecz można przegrać, wygrać, albo zremisować.”
„Wszystko w rękach… naszego konia.” - Podczas relacji
skoków konnych jeźdźca Jana Kowalczyka na Igrzyskach w
Moskwie 1980
„4 : 1 dla Polski! Grzegorz Lato, Robert Radocha –
przepraszam za to przejęzyczenie – i dwie bramki
Andrzeja Szarmacha!”
Niedziela 23 listopada 2025
Bohdan Tomaszewski
-
Te słowa poszły w świat
(cytaty)
„Powtarzam do znudzenia, że istotą sportu jest
rywalizacja, wola walki. Sport jest demokratyczny i
sprawiedliwy. Jest zaprzeczeniem fałszu, przemocy i
hipokryzji. Jest aktem dzielności i poświęcenia”
„Zdawało się, że po prostu zaprzeczył prawom ciążenia.
Płynął w powietrzu i płynął, gdzieś hen daleko, by
ostatecznie wylądować na 111. Metrze” – z Sapporo po
skoku Wojciecha Fortuny.
"Przyśpieszył, idzie w górę... przeszedł! Przeszedł!" –
o skoku o tyczce Władysława Kozakiewicza w Moskwie zloty
medal olimpijski z rekordem świata (5,78 m)
„Człowiek uczy się do końca życia. Ja dopiero po wielu
latach pracy z mikrofonem zrozumiałem, że najważniejsza
w tym zawodzie jest cisza. Nadmiar słów może zgubić
najlepszego komentatora, a gadulstwo to rzecz
nieznośna.”
„Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów.”
"Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał
koło pedała"
"Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku jak
dawniej"
„I tak jak wszyscy komentatorzy, przepraszam za
wszystkie błędy, jakie popełniłem, ale taka jest piłka.”
Sobota 22 lstopada 2025
Bardzo sobie cenię to, że było mi dane interesować się
sportem, kiedy niemal wyłącznie był uprawiany amatorsko.
Pamiętam czasy, kiedy relacji z Olimpiady, Wyścigu
Pokoju i innych wielkich imprez słuchało się wyłącznie
drogą radiową, ale jeszcze bez reklam😊.
Co za przyjemność była wtedy słuchać Bohdana
Tomaszewskiego i podziwiać jego elokwencje i piękną
polszczyznę (w 2001 roku uhonorowany medalem „Mistrz
Mowy Polskiej”.) Bogdana Tuszyńskiego można było
podziwiać za rzetelność i sportowa wiedzę. Głos
niezwykle emocjonalnego Jana Ciszewskiego z Wembley
słyszę do tej pory. Tomasz Hopfer jako były lekkoatleta
wyróżniał się bezpośredniością i spokojem. To była
polska „Wielka Czwórka Mikrofonu”
Piątek, 21
listopada 2025
W Polsce ukazała się nowa książka „Mieli nas
za opętanych. Historie nadużyć egzorcystów”
Czy wiecie, że egzorcyzmy są w Polsce w 21 wieku
legalne!!! Diabeł czy diabły jakoś
szczególnie
upodobały
sobie
Polaków, Włochów, Francuzów i kilku innych.
Prawie 100%
odporność na
opentanie
wykazuje cała Skandynawia, Czechy, Estonia, Islandia,
czemu się nie dziwię, bo przecież
diabeł
to istota ciepłolubna, Czeskie „bezdiable” to jakiś
wyjątek. W skali świata największe zadiablenie panuje na
Filipinach, w Meksyku, Etiopii co też potwierdza
zależność termiczną. W Polsce z opętaniem walczy 160
profesjonalnych egzorcystów zatrudnianych głownie przez
diecezje. Niestety jest to syzyfowa praca, bo nie czyni
Polski
całkowicie
wolnej od diabla i wygląda na to, że
jest to dolegliwość przewlekła, a nasze rodzime diabły
uodporniły się
jeszcze
na modły. Stosuje się wiec coraz częściej inne
wyrafinowane metody, chociaż znane one były głownie w
średniowieczu.
Zgodnie z tzw. Rytuałem Rzymskim („Egzorcyzmy i inne
modlitwy błagalne”), księża–egzorcyści powinni
przestrzegać kilku kluczowych reguł:
Egzorcyzm nie może wyrządzać krzywdy fizycznej — nie
wolno wiązać, bić ani zmuszać do czegokolwiek.
Zdrowie psychiczne i fizyczne osoby jest chronione —
egzorcysta powinien wykluczyć choroby psychiczne lub
neurologiczne, współpracując z lekarzami.
Osoba musi wyrazić zgodę na rytuał (osoba nieprzytomna,
niepełnoletnia czy niezdolna do świadomej zgody wymaga
dodatkowych procedur).
A jak
to
jest w rzeczywistości???
Może chociaż częściowo będzie się można dowiedzieć z
książki,
ale
żeby tylko taka wiedza nie była
komukolwiek potrzebna.
Czwartek, 20 listopada 2025
Przy okazji pobytu w Polanicy Zdroju kilka lat temu
zwiedzaliśmy intensywnie okolice z Wrocławiem i Praga
włącznie. Ogólnie to bardzo piękny teren i urokliwe
miasta i miasteczka. Jednym z nich była Kudowa Zdrój.
Wybraliśmy się wtedy do Czermnej, by zobaczyć kaplicę
czaszek. Okazało się, że jest to niezwykły, ale
przygnebiający widok. Być praktycznie w grobowcu ze
szczątkami kilkunastu tysięcy osób w większości
bezimiennych to coś niezwykłego. Mimo zakazu
fotografowania, pewno z powodu obawy używania lamp
błyskowych, zrobiłem kilka zdjęć z biodra, bez lampy
błyskowej. Uznałem, że aby je pokazać trzeba je zamienić
na czarno białe, co jeszcze wzmocniło ten przerażający
widok.

Środa, 19
listopada 2025
W poprzednim wpisie szokujące jest najbardziej to, że
grupa działała w Internecie. Być może że w dobie
ekstremalnego hejtu klikanie na ten kanał dawało zarobek
tej grupie. Korzystam często z portalu onet.pl i bardzo
mnie martwi, że przykłada on rękę do tego hejtu, co
prawda nie bezpośrednio, ale jednak. Anonsowanie przez
nadawanie jakiej informacji tytułu
zaczynającego
się od „Burza w sieci po…” to drogowskaz między innymi
do wszelkiego rodzaju skandali i nawet ekstremalnych
form hejtu. Najbardziej mnie boli ostatnio hejt
skierowany do piłkarza Barcelony Lamina Yamala. Okazuje
się, że w sieci jest więcej hejtu do
niego na tle rasistowskim i ksenofobicznym niż na
wszystkich innych piłkarzy całej hiszpańskiej LaLigii.
Ocenia się, że jest to nawet 60%. Jestem w stanie
zrozumieć ostatnie jego frustracje. Dla tych, którzy nie
wiedzą kim jest 18-letni Yamal informacja – jest to
wielki talent piłkarski, który jest synem Marokańczyka o
hinduskim rodowodzie i matki pochodzącej z Gwinei
Równikowej. Jego rodzice rozwiedli się, kiedy Lamine
miał 3 lata.
Wtorek, 18 lstopada 2025
Niewyobrażalne, ale prawdziwe. Pochodzący z Gruzji
Michaił Czchikwiszwili, znany jako "Komandor Rzeźnik",
planował w Nowym Jorku
przebranie się za Świętego Mikołaja i rozdawanie
zatrutych cukierków dzieciom z mniejszości rasowych.
„Według śledczych 22-letni Czchikwiszwili był przywódcą
międzynarodowej grupy ekstremistycznej o nazwie "Maniac
Murder Cult" ("Kult Maniakalnych Morderców").
Organizacja promowała ideologię przemocy, której celem
było wywołanie wojny rasowej i religijnej.Grupa działała
za pośrednictwem kanałów w aplikacji Telegram.
Opublikowała tam m.in. "Podręcznik nienawiści" —
manifest zawierający instrukcje dotyczące aktów
przemocy. Prokuratorzy twierdzą, że działalność grupy
mogła zainspirować strzelaninę w szkole w Nashville w
styczniu 2025 r., w której zginął 16-letni uczeń.”
Poniedziałek, 17 listopada 2025
Trudno po dzisiejszym
meczu z Holandią przejść do porządku dziennego bez komentarza. Po
ogromnych nerwach będziemy grać w barażach i to możliwe,
że będziemy w pierwszym koszyku. I co z tego? Powiedzmy
nawet ze wygramy baraże, ale czy to coś zmieni? Nic,
pojedziemy na mistrzostwa świata, a grać będziemy jak
zwykle o wyjście z grupy, bo na tyle sięgają nasze
ambicje i ambicje naszych piłkarzy. Jak się gra o
mistrzostwo świata to się gra o mistrzostwo świata, a
nie o wyjście z grupy! Ciekaw jestem, czy Norwegia
będzie też grać o wyjście z grupy? W rankingu FIFA
wyprzedza nas tylko o 4 miejsca - odpowiednio 29 i 33.
Osobiście stawiam na Norwegię, jeśli się jej nie
przytrafi coś niespodziewanego. Jak dotąd wygrała
wszystkie osiem meczów w eliminacjach, ma 24 punkty i
pokonała Włochów zarówno u siebie, jak i we Włoszech. Te
potęgę Norwegii reprezentuje głownie Erling Haaland,
najbardziej niedoceniany jak dotychczas w plebiscycie
Złotej Piłki w czym szkodziły mu dotychczasowe wyniki z
reprezentacją Norwegii. Pewno Robert Lewandowski cierpi
na to samo, ale wyjście z grupy mu nic
nie pomoże.
Piątek
14 listopada 2025
Czasem zdarza mi się zrobić portret jak poniżej.
Racoon - szop pracz po polsku był bardzo przyjazny, a
widziałem także
przy innej okazji,
jak bardzo może być agresywny. Zdjęcie zrobione na
Florydzie rok temu.

Czwartek, 13 listopada 2025
Jeszcze jeden wpis o Dębicy. Otóż zrobiłem listę
wszechczasów najbardziej znanych dębiczan. Dlaczego
nazywam ją wszechczasów?
Nie ulega wątpliwości, że
obecnie na pierwszym miejscu byłby Mateusz Borek. Kiedyś
mógł być Tadeusz Łomnicki. Swój czas miał zapewne
Krzysztof Penderecki. Mieli go także bracia Lipieniowie
podczas olimpiady w Moskwie zarówno mistrz olimpijski
Kazimierz, jak też jego brat bliźniak Józef wicemistrz.
W latach osiemdziesiątych królowałaby na niej aktorka
filmowa i producentka Teresa Orłowski (mniej
znana wcześniej jako Teresa Maduzia). Spotykałem ją
jeszcze pod panieńskim nazwiskiem wielokrotnie, gdy
przechodziła Krakowską i jak wszyscy faceci
odprowadzałem ją
wzrokiem
daleko,
bardzo daleko.
Jako
krótkowidz
żałowałem, że nie mogę jej widzieć z
bliższa.
Po pewnym czasie popsuł mi się
wzrok
całkowicie
i przestałem ją widywać. Dopiero po kilku latach
przejrzałem, kiedy rozpoczęła
"zawrotną"
karierę w Niemczech (RFN).
Na zupełnie innej scenie oglądałem Tadeusza Łomnickiego
podziwiając go na żywo w mistrzowskiej roli w
„Amadeuszu” w teatrze na Woli w reżyserii Romana
Polańskiego. Józef Lipień był moim gościem, kiedy
mieszkałem w Nowym Jorku. Oto lista 6
najbardziej popularnych
dębiczan ułożona pod względem znaczenia
ich twórczości/działalności/osiągnieć:
1.
Krzysztof Penderecki
2.
Tadeusz Łomnicki
3.
Kazimierz Lipień
4.
Józef Lipień
5.
Mateusz Borek
6.
Teresa Orłowski
Środa,
12 listopada 2025
Jednym z fotograficznych projektów Tamary Pieńko jest
„Lusławickie Arboretum” — projekt, w którym dokumentuje
przestrzeń ogrodu zaprojektowanego przez Krzysztofa
Pendereckiego w Lusławicach. Tak się składa, że ja
mieszkałem przez 14 lat w jego rodzinnym mieście Dębicy.
Pamiętam co wtedy mówiono o znanym już w świecie
"Dębiczanie". Jedna z legend głosiła, że publicznie nie
przyznaje się do Dębicy jako miejsca urodzenia,
nazywając go zwykle małym miasteczkiem między Tarnowem,
a Rzeszowem. Podobno to była prawda, że unikał słowa
Dębica. Ja to rozumiem, bo nawet teraz sam niekiedy
muszę wyjaśniać, gdzie leży i to pomimo, że obecnie
populacja Dębicy jest niemal pięciokrotnie większa (ok
45 000). Inna legenda podawała, że pierwszym
nauczycielem muzyki był niewidomy nauczyciel (skrzypek),
którego w jednym z wywiadów Penderecki nazwał ślepcem.
Niewidomy, gdy się o tym dowiedział, tak bardzo to
przeżył, że tego nie przeżył. Oto co po latach
powiedział na ten temat Krzysztof Penderecki - „To był
wspaniały człowiek, mój pierwszy nauczyciel muzyki.
Niewidomy, a słyszał więcej niż my wszyscy. Kiedyś,
będąc chłopakiem, powiedziałem o nim 'ślepiec' – i on
się o to bardzo obraził. Do dziś pamiętam wstyd, jaki
wtedy poczułem.”
Wtorek, 11 listopada 2025
Po mojej dłuższej nieobecności ze względu na pobyt w
Adirondack, dopiero wczoraj wybrałem się do Nowego Jorku
na spotkanie Polsko-Amerykańskiego Klubu Fotografika.
Mimo, że miało ono dotyczyć także tematu wystawy w
Indiach, to jednak zostało zdominowane przez wspaniałą
polską fotografkę Tamarę Pieńko. To
bardzo dobrze, bo wykorzystaliśmy do cna jej chwilowy
pobyt w Stanach. By porozmawiać o wystawie w Mumbaju
będzie jeszcze wiele innych okazji. Twórczość
fotograficzna Tamary jest wyjątkowa, bo działa na kilku
poziomach jednocześnie: estetycznym, emocjonalnym i
psychologicznym. Cechuje ją czułość i delikatność –
portrety i fotografie ciała człowieka często oddają
subtelność gestów, spojrzeń, dotyku. Jej fotografie
zmuszają do zadumy i refleksji i wywołują uspokajające
poczucie harmonii. Podziwiam!
Moje zdjęcia, może nie wyrażają tylu emocji, bo na
niewielu z nich pokazuję człowieka, ale kiedy
fotografuję sarenkę patrząca ufnie w moją stronę nie
wyobrażam sobie siebie w roli myśliwego. Zobacz zdjęcie
publikowane 30 października (poniżej).
Poniedziałek,
10 listopada 2025
Oto kilka elementów ewolucyjnych współczesnego
człowieka:
-
Kiedyś człowiek gromadził tłuszcz, żeby przetrwać zimę.
Dzisiaj gromadzi tłuszcz, bo ma Netfliksa
-
Człowiek potrafi wysłać rakietę na Marsa, ale nie
potrafi odpowiedzieć na wiadomość przez 3 dni.
-
Homo Digitalis nie będzie mówił „Mam na myśli” tylko
„Mam aktualizację”
-
Człowiek przyszłości nie będzie się bał śmierci. Będzie
się bał – utraty danych.
Widok z rejonu Błędnych Skał w Górach Stołowych
niedaleko Kudowy Zdroju.

Niedziela 9 listopada 2025
Poprzedni przykład dotyczący trutni pokazuje jak ciekawe
bywa ich życie seksualne. Ogranicza się co prawda nie do
byle kogo,
bo
do królowej, Niestety kosztuje
ich
to w konsekwencji śmierć. Trutnie, które nie dostąpiły
tego zaszczytu i przeżyły do jesieni robotnice przestają
karmić, a potem je wypędzają z ula. Nie potrafią same
zdobywać pożywienia, więc poza ulem giną z głodu. Nie
mniej ciekawe jest życie seksualne monarchów. Zwykle
samiec atakuje samice w locie i spadają na ziemie. Nie
jest to jednak upadek moralny. Akt
ten
trwa od 30 minut do godziny. Odnotowany rekord wynosi 2
godziny. Oczywiście samica zostaje wtedy zapłodniona,
ale samiec przekazuje jej jeszcze pakiet zawierający
białka, tłuszcze i inne składniki odżywcze ułatwiające
przeżycie potomstwa. Po wszystkim samica leci składać
jaja, a samiec po kilku dniach ginie. Czy to przypadek
ewolucyjny, że mężczyźni żyją krócej? Jeśli ma ktoś
wątpliwości, czy pisze tu o czymś ważnym to powiem tylko
tyle, że ok. 70% roślin jest zapylanych przez pszczoły,
w czym pomagają im także motyle.
Zdjęcie z naszej miejskiej (Emerson) populacji, Dużo ich
ginie potraconych przez samochody

Sobota 8 listopada 2025
Jeśli ktoś interesuje się polityką to zapewne pamięta
nagonkę na profesora Stefana Niesiołowskiego. Polegała
ona między innymi na wyśmiewaniu jego wyksztalcenia.
Przypomnę, że jest on doktorem habilitowanym w
dziedzinie entomologii, czyli nauki badającej owady.
Dystansując się
od politycznych sympatii i antagonizmów, zazdroszczę mu
tego wykształcenia. Wyobrażam sobie, jak fascynujące
musi być odkrywanie świata owadów — i jak wiele wciąż
pozostaje do odkrycia. Szacuje się, że na Ziemi istnieje
od 5 do nawet 10 milionów gatunków owadów, choć
dokładnie opisano dotąd około 1 miliona z nich. Czy nie
fascynująca jest organizacja społecznego życia
wspomnianych we wcześniejszym wpisie pszczół? Pszczoły
żyją w rodzinach, gdzie każdy ma jasno określoną rolę:
Królowa (matka wszystkich pszczół) Jej
jedynym zadaniem jest składanie jaj (nawet do 2000
dziennie!). Królową żywią młode pszczoły-robotnice,
zwane pszczółkami karmicielkami. Produkują one
specjalną, bardzo odżywczą substancję — mleczko
pszczele. To dzięki niemu królowa żyje nawet 4–5 lat,
podczas gdy zwykła robotnica tylko kilka tygodni
(latem). Karmicielki dosłownie wkładają mleczko do jej
pyszczka, a przy tym czyszczą i pielęgnują królową.
Robotnice (bezpłodne samice). Wykonują
wszystkie prace: sprzątają, karmią larwy, budują
plastry, wentylują ul, zbierają nektar i pyłek. Miód
produkują starsze robotnice – zbieraczki. Zbierają
nektar z kwiatów i magazynują go w specjalnym „żołądku
miodowym”. W ulu przekazują nektar innym pszczołom,
które go wielokrotnie przerabiają, wzbogacając enzymami.
Potem nektar trafia do komórek plastra, gdzie pszczoły
odparowują wodę przez wachlowanie skrzydełkami. Gdy miód
ma odpowiednią gęstość, uszczelniają komórkę woskiem
Trutnie (samce) Ich rola sprowadza się
do zapłodnienia królowej; po tym giną, a na zimę reszta
jest z ula wypędzana. Role wykidajły spełniają robotnice
by oszczędzić zapasy pożywienia. Jest fascynujące!
Piątek
7 listopada 2025
W pojęciu „Czas to pieniądz” praca sprowadzana jest do
towaru i praktycznie nim jest. Dlaczego musimy pracować?
Odpowiedź jest prosta - z tego samego powodu co robią to
pszczoły czy mrówki. Tak jak one staliśmy się gatunkiem
społecznym. One pracują ciężko i nie trzeba im mówić, że
praca uszlachetnia, ani wyjaśniać co to jest etos pracy,
nie mają potrzeby zakładania związków zawodowych.
Wszystko to jest dla przeżycia gatunku. Często się
słyszy, że praca uszlachetnia. Zastanawiam się nad tym
jak ciężko musiała kiedyś pracować polska szlachta, by
się tak bardzo uszlachetnić - nawet genetycznie, by
szlachectwo przechodziło na potomstwo. Potrzeba pracy
jest dostrzegana również przez wiele religii, które
traktują ją zwykle jako dodatek do modlitwy. Najbardziej
podoba mi się wersja „Módl się i pracuj w milczeniu”.
W ramach idei, że tylko zdjęcia pokazywane istnieją
publikuje tu tegoroczne zdjęcie jesienne z Adirondack.

Czwartek
6 listopada 2025
Uwierzcie mi, że na emeryturze największą przyjemność
sprawia unikanie zasady „Czas to pieniądz”. Sądzę, że ta
zasada była znana zaraz po pokazaniu się na rynku
pierwszego pieniądza. Dopiero w połowie 18 wieku
Benjamin Franklin wyraził ją pisemnie w eseju na temat
przedsiębiorczości i etyki pracy i brzmiała w oryginale
„Remember that time is money” (Pamiętaj, że czas to
pieniądz) Nie było w niej nic wzniosłego,
filozoficznego, chodziło o zwykłe zarobki za prace i
ewentualną ich utratę, czyli czas nie wykorzystany
produktywnie równa się utracone pieniądze. Była to dobra
rada dla innych, bo sam był wtedy właścicielem kilku
niewolników, którzy pracowali w jego domu i drukarni.
Trzeba jednak przyznać, że nigdy nie patentował swoich
wynalazków by mieć jakaś zapłatę za prace nad nimi, bo
uznawał, że powinny one służyć społeczeństwu. Co do
posiadania niewolników to miało ich 11 z 17 prezydentów
przed zniesieniem niewolnictwa 1865 roku. A rekordzista
Thomas Jefferson miał ich ok 600. W tamtych czasach
niewolników posiadali pastorzy i ważniejsi hierarchowie
religijni, zakony, co szczególnie dewaluowało słowo
moralność religijna.
Benjamin Franklin zmienił za swojego życia diametralnie
poglądy. Uwolnił swoich niewolników, a pod koniec życia
był prezesem Pennsylvania Abolition Society, organizacji
walczącej o zniesienie niewolnictwa. Krótko przed
śmiercią złożył w kongresie petycję o zniesienie
niewolnictwa w całych Stanach Zjednoczonych. Jeśli
jeszcze teraz ma ktoś wątpliwości, że czas to pieniądz
to proszę zapytać o to reklamodawców. Super Bowl 2025
30-sekundowy spot 7 mln.
Czas to pieniądz!!! (Po więcej
wspaniałych
aforyzmów
Benjamina Franklina kliknij link B. Franklin
w kolunnie po lewej)
Jakie to miasto? Dla ulatwienia podaje,ze to polskie
miasto i nie jest to Tarnów!

Środa 5 listopada 2025
Dawno nie zamieszczałem wpisu dotyczącego ewolucji. Mam
więc doskonały przykład na ten temat dziwnie wiążący się
z świętem zmarłych,
a
jest nim motyl monarcha! Otóż w kulturze Meksyku jest
symbolem nadziei i pamięci. Monarcha wraca
tam
na „Día de los Muertos” (Dzień Zmarłych) i
utożsamiany jest z duszami przodków. Od tej pory zimuje
w lasach jodły meksykańskiej (jodła święta) w górach na
wysokości od 2400 do 3600 metrów w regionie
przygranicznym
stanów
Michoacán i Estado de México. Monarcha jest jednym z
najbardziej fascynujących owadów na świecie. Jest
gatunkiem migracyjnym o najdłuższym dystansie
migracji
wśród motyli wynoszącym 4000 do 5000 kilometrów. W ciągu
roku pojawiają się 4 jego pokolenia. 3 pierwsze to tzw.
krótkowieczne, żyjące od 2 do 6 tygodni. Emigruje ono z
Meksyku na północ aż do Kanady. Czwarte długowieczne
żyje ok 8 miesięcy i wędruje do Meksyku, czyli do
miejsca, którego
wczesniej
nigdy nie odwiedził. Tam zimują i
stamtąd
wyruszają na północ,
ale
dopiero po złożeniu jaj giną.
Na czym polega genetyczna niezwykłość monarchy:
- pamięta trasę przodków bez nauki
- ma genetyczny kompas słoneczny i magnetyczny
- jest trujący i korzysta z trucizny jako ochrony
- jego skrzydła działają jak biologiczny panel słoneczny
- potrafi tworzyć społeczny system ogrzewania
Monarcha (Long Lake 2025)

Wtorek 4 listopada 2025
Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno kontakt
na odległość był
praktycznie możliwy
jedynie
drogą pocztową. Tak było w
Polsce w latach pięćdziesiątych i jeszcze w
sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Obowiązywała wtedy
żelazna zasada, że na list się odpowiada. Gdy nie było
odpowiedzi w jakimś terminie martwiliśmy się co się
stało. Bywałem wtedy rodzinnym sekretarzem. Kiedy
odpisywałem łatwo mi wtedy było używać zwrotów typu;
Szanowna Pani, Drogi Wujku, czy niekiedy Wielce Szanowny
Panie, a nawet Wielmożny Panie, w stosunku do osób
znaczących. A w rodzinie używałem zwrotu Kochana Mamo,
co zostało mi do tej pory w stosunku do mojej Teściowej.
Ciekawe, że na pisanie listów zawsze wtedy był czas, a
niekiedy wszystko trzeba było opisywać, bo o zdjęcie
było trudno. Jak to wszystko się teraz zdewaluowało. Czy
widział ktoś „tekst” zaczynający się od „Drogi”, czy
„Szanowny”? No może w emailach, które z nazwy powinny
być kontynuacja korespondencji listowej, Niestety wadą
tego przekazu jest jego natychmiastowość. Bo kto to
widział, żeby od razu odpisywać tak jakby nie miało się
nic innego do roboty. Później się zapomina. Problem w
tym, że emalii się używa coraz rzadziej, bo na nie
rzadko się odpowiada. Nawet, gdy z jego treści nie
wynika potrzeba odpowiedzi, to wystarczy zwykłe –
Dziękuję! Zupełny brak odpowiedzi znaczy praktycznie
p.m.w.d. Z góry przepraszam, jeśli się to zdarzy mnie.
Tak, czy inaczej email pozostanie moim podstawowym
sposobem porozumiewania się. Jednym z powodów jest to,
że przesyłane przeze mnie zdjęcia
rzadziej będą ulegać
profanacji przez oglądanie ich na IPhonie.
Sznur Kormoranów, chociaż nie w locie, ale chyba
trochę splątanych (zdjęcie zrobione wczoraj)

Poniedziałek 3 listopada 2025
Przy okazji wizyty na cmentarzu chciałem wyrazić moja
opinie, że flaga amerykańska jest najbardziej
spowszedniałym rekwizytem eksponowanym w publicznych
miejscach. Umieszczana jest przy wielu grobach w tym nie
tylko na grobach żołnierzy. W Adirondack znajduje się
przy każdym stoisku z drewnem na ognisko. Na jednym z
nich widziałem 5 flag i 2 wiatraczki w kolorach flagi.
Stojąc na chodniku naprzeciwko Hotelu Adirondack
w Long Lake
w zasięgu mojego słabego wzroku doliczyłem się aż 29
flag. Niemal wszystkie doniczki z kwiatami zdobiły
flagi. Niektóre z nich wymagały porządnego prania.
Profanacja!
Najczesciej
spotykane zwierze w Emerson. Gdyby się
nie poruszyła
nie byłoby
zdjęcia.

Niedziela 2 listopada 2025
Wczoraj w dzień Wszystkich Świętych wybrałem się na
pobliski cmentarz. Tak bliski, że na swój pogrzeb będę
mógł iść na piechotę. Nie wiem jednak czy się
zakwalifikuję, bo on należy do sąsiedniego miasteczka.
Chodzę tam dość często nad małe jeziorko, gdzie można
spotkać sarny, jelenie, lisa, żółwie i wiele różnych
gatunków ptaków. Tym razem jednak zrobiłem to, by
zobaczyć, czy jest tam jakaś aktywność z okazji tego tak
ważnego w polskiej tradycji święta. Mimo, że nie
spotkałem żywej duszy, bo niestety w USA tego święta się
nie obchodzi, to po cichu liczyłem, że może spotkam tam
Polaków. Przeliczyłem się, bo
w
tej okolicy mieszka niewielu
rodaków. Nie spotyka tam się polsko-brzmiących nazwisk
na grobach. Jedno z wykonanych zdjec użyłem do zrobienia
kartki z okazji dnia Wszystkich Świętych (poniżej).

Sobota 1 listopada 2025
Do 2 listopada, czyli jeszcze 2 dni trwać będzie wystawa
Ambasadorowie Polskiej Fotografii w Mumbaiu w
której biorę udział. Pokazuje zdjęcia Tarnowa zgodnie z
sugestią organizatorów, żeby promować Polskę.
Zdecydowałem się na nie w ostatniej chwili biorąc pod
uwagę, że w Adirondack nie miałem dostępu do pełnego
zbioru zdjęć. Zdjęcia wykonane w technice HDR.
Charakteryzują się tym, że praktycznie nie ma na nich
ludzi, mimo że są zrobione w zwykle bardzo ruchliwych
miejscach. Dzięki temu dominuje architektura. Zaskoczyła
mnie jednak niewielka reakcja ze strony większości co do
promowania Polski.

Piątek
31 Października 2025
Podczas
naszej 3 dniowej wyprawy z Adirondack do Montrealu
mieliśmy możliwość zobaczyć ekspozycję zdjęć World Press
Photo 2025. Jako miłośnik fotografii oświadczam
z
pełną
świadomością, że ani jedno zdjęcie nie sprawiło mi
przyjemności podczas oglądania. Wręcz przeciwnie, przy
większości czułem obrzydzenie. Czy rzeczywiście
fotografia prasowa musi być pokazywaniem wszelkich
tragedii, wojen, przemocy, nędzy, klęsk żywiołowych,
nietolerancji, biedy, skutków narkomanii itp. Nawet
prezentowana seria portretów, to ekspozycja brzydoty.
Czy tylko takie zdjęcia nadają się do publikacji
prasowych, bo na nich można zarobić? Pokazywanie czegoś
na okrągło raczej powszednieje niż zapobiega. Z
przyjemnością zostawiam tego typu fotografię innym.

Czwartek 30
października 2025
To poniższe zdjęcie jest przykładem, że za siatką jest
bezpieczniej. Tam nie jeżdżą samochody.
Na
naszym terenie jest ogromna ilość saren. Widać to także
po naszym ogrodzie, gdzie wszystko jest ogołocone.
Ta
sarenka
wygląda dla mnie niewinnie.

Środa 29 października 2025
Wczoraj wybrałem się pieszo z aparatem nad jezioro
Oradell by fotografować kormorany. Jezioro to jest
osiatkowane jako zbiornik wody pitnej. Zrobiłem więc
kilka zdjęć przez siatkę. Doszedłem do jego południowego
krańca, gdzie jest zapora do upuszczania nadmiaru wody.
Postanowiłem jednak pójść kawałek z drugiej strony
zapory. Zobaczyłem na mapie, że wzdłuż jeziora
oczywiście ogrodzonego jest alejka przy samym jego
brzegu. Po przejściu sporego kawałka zorientowałem się,
że czas chyba zawrócić. Jednak bez ponownego sprawdzania
mapy zdecydowałem, że obejdę jezioro wokoło. Okazało
się, że w tym momencie do przejścia miałem jeszcze 4/5
drogi do domu, o czym się przekonałem później. Przyznam
się, że już przestałem praktycznie fotografować, bo nie
było nic ciekawego. Sporą cześć drogi musiałem pokonać
drogą szybkiego ruchu, bez chodnika, by skrócić trasę.
Natknąłem się na 3 zabite przez samochody sarenki.
Okazało się, że przeszedłem ok 12.5 mili, czyli jakieś
20 km.
(według
IPhona 25 513 kroków).
Po drodze jeszcze wpadłem do Shop Right i po
uzupełnieniu wody organizmie (jeszcze przed zapłatą)
zrobiłem 2 torby zakupów.
|