Ale jaja Banner 
Strona ta zgodnie z nazwą zawiera treści o których można powiedzieć "Ale jaja", czyli żartobliwe lub zdumiewające

AFORYZMY
CYTATY

Albert Einstein
B. Franklin
Karol Darwin

ANEGDOTY
Albert Einstein


ZARTY
Najlepsze


CIEKAWOSTKI
Dziwy Prawne USA



KOMENTARZE
24/11/23



    Goethe

"Miej nawet mały rozum, ale swój" - Johann Wolfgang von Goethe

Nie ma znaczenia, że masz inne zdanie na jakiś temat niż ja. Masz do tego pełne prawo, które bardzo szanuję. Nie zmieniaj go pod wpływem moich wpisów bez własnych przemyśleń, bo będą one mieć skutek przeciwny do zamierzonego. Ich zadaniem jest unikanie prania mózgu, a nie kolejne pranie. - Edward Madej

Poniedzialek 1 grudnia 2025
Ten duch Irokezów chyba osiadł we mnie na stałe. Będę wiec wracał do tematu amerykańskich Indian. Kanada i Stany Zjednoczone lubią mówić o prawach człowieka. Oba kraje zbudowano na ziemiach zabranych rdzennym narodom. Różnica polega na tym, jak dziś próbują zmyć z siebie ten historyczny dług. Kanada mówi wprost: to była wina państwa. Powołała Komisję Prawdy i Pojednania, oficjalnie przeprosiła za szkoły rezydencyjne, wypłaca odszkodowania, inwestuje w wodę pitną, mieszkania i edukację. Robi to wolno, często nieudolnie, z oporem urzędników, ale bierze odpowiedzialność systemową. Państwo uznaje, że skoro samo było sprawcą, samo musi być płatnikiem rachunku. Stany Zjednoczone podeszły do problemu inaczej. Nie ma jednego narodowego programu rekompensat. Nie ma pełnego przyznania win. Oferują za to sąd. Jeśli coś wam zabrano – udowodnijcie to. Jeśli złamano traktat – pokażcie dokumenty. Jeśli odebrano wodę – wygrajcie proces. I tak rdzenni Amerykanie od pokoleń nie tyle otrzymują pomoc, ale wywalczają sprawiedliwość uporem i pieniędzmi organizacji pomocowych. Każda z tych wygranych jest okupiona latami batalii i kosztami, które ponoszą głównie… sami poszkodowani, przez fundacje i darczyńców. Państwo płaci dopiero wtedy, gdy przegra.
Podsumowując. Kanada spłaca dług czekami i przeprosinami. USA każą go odbierać w ratach z sądowej sali rozpraw. Dwa systemy, jedna hańba, tylko sposób jej zamiatania pod dywan jest trochę inny.


Niedziela, 30 listopada 2025

Po wygranym wczoraj przez Barcelonę meczu
(3:1) z Alaves doszedłem do wniosku, że piłka nożna staje się coraz bardziej chamską przez tolerowanie ostrej gry. Niemal każde wejście w przeciwnika bywa na granicy faulu lub nim jest. Jest to wina zarówno piłkarzy, łagodnych przepisów i łagodnego sędziowania. Chwytanie przeciwnika z koszulkę stało się stałym elementem gry. Zawodnik, który to robi wręcz się piłkarsko ośmiesza, gdyż nie może sobie poradzić w sportowy sposób. Przepis dopuszcza krótkotrwałe uchwycenie, ale ile trwa to "krótkotrwałe" dla sędziego? Za to zawsze powinna być żółta kartka. Piłkarz ma ręce tylko po to żeby się podrapać, podciągnąć spodenki lub getry i ewentualnie poprawić fryzurę. Sprawdziłem statystyki i akurat się okazało, że mecz ten był wyjątkowy pod względem ilości fauli, ale nic dziwnego, bo Anaves z którym grała Barce jest najbardziej faulująca drużyną w LaLidze z pierwszym miejscem w poprzednim sezonie i prowadzi także w tym sezonie. W piłce nożnej najpiękniejszą rzeczą jest to, że praktycznie gra piłkarza nie zależy niemal zupełnie od sprzętu jak to jest np. w hokeju, żużlu, kolarstwie itp. Ale jak tak dalej pojdzie i faul stanie się głównym elementem gry, to ochraniacze na nogach nie wystarczą, a zawodników trzeba będzie ubierać obowiązkowo, tak jak to robi się w futbolu amerykańskim (pancernym). Składają się na to: ochraniacze bioder, ud kolan, kręgosłupa, żeber całej klatki piersiowej i zębów oraz kask. Razem wszystko waży od 10-14 kg. I nawet to nie wystarcza, bo kontuzji jest więcej niż w piłce nożnej.
Kolejne zdjęcie z archiwum, tym razem mój najbardziej ulubiony ptak. Adirondack  © Edward Madej (20025)


Sobota, 29 listopada 2025
Dzisiaj Andrzejki. Wiążą się one przede wszystkim z wróżbami. Jakoś mi się nie utrwaliło nic z Polski chociaż pamiętam ze poddałem się z takiej okazji jakimś wróżbom z lania wosku. W żadne wróżby absolutnie nie wierzę, ale pewno i wtedy też nie wierzyłem, chociaż gdy mają one pozytywny charakter to chciałoby się wierzyć. W Ameryce byliśmy na pewno na jakiejś zabawie andrzejkowej, może nawet więcej niż raz, ale to było dawno. Jakoś oprócz ducha Irokezów towarzyszy mi nadal duch polskości, więc włączyłem sobie trochę moich ulubionych melodii z epoki przed-Martyniukowej. Doszedłem do wniosku, że w tym zakresie (tańca) jestem od co najmniej 10 lat nieaktywny. Chyba jest to już nie do nadrobienia, bo nie widzę siebie tańczącego przy dzisiejszej muzyce. Gdzie te czasy, kiedy na parkiecie panował rock & roll, walc, tango, twist i inne. Oczywiście jestem w stanie zatańczyć w stylu „Zenek freestyle” jak wszyscy, poruszając się zgodnie z zasadą - co ciało podpowie byle utrzymać rytm. Wystarczy, krok w prawo, krok w lewo, klaśniecie, ręce w górę, obrót, a przy moim ubezpieczeniu mogę nawet lekko podskoczyć, ale kręceniem partnerki już bym nie ryzykował. Zapraszam na moją stronę alejaja.com do posłuchania moich ulubionych piosenek. Gwarantuję, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, a może nawet zapragnie zatańczyć. Mogę także umieścić twoje ulubione na tej stronie. Zobacz TUTAJ
Zdjęcie tegoroczne z Adirondack (Long Lake). To jest nurogęś (samica), mylona często z kaczką. Jest drapieżnikiem i poluje aktywnie na żywe ofiary (głównie ryby), ma wąski, ząbkowany dziób jak piłę i ma doskonały wzrok po wodą


Piątek, 2
8 listopada
2025
Black Friday, czyli Amerykańskie Święto Karty Kredytowej.
I tym razem zignoruje go totalnie


                                   
By zobaczyć więcej kliknij na zdjęcie powyżej lub TUTAJ

Czwartek, 27 listopada 2025
Dzisiaj Thanksgiving (Święto Dziękczynienia) najbardziej chyba kontrowersyjne święto w Stanach. Pytanie – za co i komu i w jakiej formie mamy dziękować.
1. Zgodnie z tradycja dziękować powinniśmy Bogu za przetrwanie pierwszej zimy przez pierwszych przybyszów z Europy. Nie wspomina się ani słowem o potrzebie dziękownia Indianom.
2. Opatrzności (czyli także Bogu w większości religii) z dobre plony w pierwszym roku.
3.
Rdzennym Amerykanom (Wampanoag), za pomoc w nauce prowadzenia upraw, polowania, przetrwania. Za to wszystko kilka dekad później zostali: wypchnięci z ziem, wyniszczeni chorobami, doświadczyli przemocy i… nie byli już zapraszani do stołu.
Historyczna prawda
wskazuje, że na wspólnej uczcie była dziczyzna, kukurydza, ryby, dynia. Prawdopodobnie nie było indyka jako głównego dania, żadnych ziemniaków ani sosu żurawinowego. Dzisiaj mamy masową konsumpcję, indyka z supermarketu, Black Friday następnego dnia, i żadnego odniesienia do rdzennych ludów. Dla nich Thanksgiving to symbol utraty ziem, kulturowej katastrofy i sposób na wybielanie kolonizacji. Thanksgiving to święto wdzięczności bez realnego adresata, wyrażonej zjedzeniem indyka, co nie ma nic wspólnego z tym, komu te podziękowania faktycznie się należą.

Zgodnie z treścią dzisiejszego wpisu i gestem Barbary wszystkie te kwiaty są przeznaczone dla rdzennych Amerykanów jako wyraz prawdziwego i szczerego podziękowania za to  że możemy żyć razem w tym pięknym kraju. Brzmi to lekko patetycznie, ale to za sprawa obecności ducha Irokezów, który mi nadal towarzyszy (wyjaśnienie we wczorajszym wpisie poniżej zdjęcia).


Ś
roda, 26 listopada 2025
Będąc w tym roku w Adirondack, odwiedziliśmy rodzinne muzeum Indian Irokezów w miejscowości Onciota w północnej części parku, jakieś 55 mil od Long Lake (ok. godziny jazdy samochodem). Chciałem po prostu „poczuć” trochę ducha dominujących kiedyś na tych terenach plemion Irokezów. Oficjalna nazwa muzeum to Six Nations Iroquois Cultural Center. Każdemu kto odwiedza Adirondak polecam to wspaniałe jak na rodzinna skalę miejsce, przyjazne zwiedzającym, czego doświadczyliśmy, szczególnie, gdy dowiedzieli się, że pochodzimy z Polski i mieszkamy w New Jersey. Spotkaliśmy obecnego dyrektorem Centrum Davida Faddena  i mogliśmy porozmawiać z nim i dowiedzieć się coś więcej o jego mohakskiej rodzinie i historii Centrum od założenia w 1954 roku. David jest również malarzem używającym specyficznej techniki malarskiej. Jego prace mogliśmy również zobaczyć podczas naszej wizyty. Dowiedzieliśmy się również o tym, że mają w planach budowę nowego wiekszego budynku dla muzeum. Nie przez przypadek publikuję ten wpis w czasie Thanksgiving, chociaż nie wiem, czy David byłby z tego zadowolony. Do tego tematu jeszcze wrócę wkrótce. Przy portretowaniu musiałem uważać, żeby mu nie obciąć bardzo długiego warkocza.  Zapewniam, że duch Irokezów towarzyszy mi do tej pory nawet tu w New Jersey 😊



Wtorek, 25 listopada 2025
Dziś został uwolniony indyk. Cały świat zobaczył białego szczęśliwca i usłyszał mowę pochwalna najpotężniejszego prezydenta świata. Indyk powinien paść z radości. Uniknął bowiem śmierci zamienionej co prawda tylko na dożywocie, ale spędzi resztę życia w luksusie. Jeśli nadal będzie miał takie szczęście, to trafi do jakiejś rolniczej uczelni z zastrzeżeniem, że nie może ona znajdować się w stanie rządzonym przez demokratów. Oczywiście nie będzie używany do badań naukowych, ale do codziennego podziwiania przez zatrudnionych tam profesorów. Jeśli będzie miał mniej  szczęścia, to może także trafić do ktoregoś ze specjalnych rezerwatów lub do zoo. Na szczęście nie trafi do żadnego lasu, bo padłby z głodu po kilku dniach. Uwalnianie (nie ułaskawienie) indyka jest orgomną hipokryzją tego święta. Uwalnia się 2 indyki (jednego uczestniczącego w ceremonii i drugiego zapasoweg nie pokazywanego publicznie), a zabija się 45-50 mln. innych na to samo święto. Ile w tym uwolnieniu jest dziękczynienia w stosunku do rdzennych Amerykanów? Co oznacza tak rozdmuchana na cały świat fałszywa litość nad indykiem i równocześnie ignorowanie Indian? Nie ma innego lepszego określenia niż h i p o k r y z j a?
 
Poniedziałek, 24 listopada 2025
Jan Ciszewski, ale cichy nie był (cytaty)
„Lato! W środku mamy dwóch zawodników, proszę państwa! Grzegorz Lato, sam McFarland! Ucieka teraz… Gadocha, Domarski… Gol! Gol, proszę państwa! Sensacja na Wembley!”
„Proszę państwa… No mój Boże, co ja mam państwu powiedzieć? Dwadzieścia lat czekałem na taką chwilę, ponad pięćdziesiąt lat czekało polskie piłkarstwo, sport najbardziej lubiany przez nas w kraju! Wspaniały widok, proszę państwa, wspaniały widok! Bohaterowie nie są zmęczeni, bohaterowie są uszczęśliwieni.” -
było to po zdobyciu złotego medalu przez reprezentację Polski w piłce nożnej podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich 1972 w Monachium.
„Rzucona moneta! Polska! Górnik! Brawo, brawo! Proszę państwa, a więc sprawiedliwości stało się zadość! Sprawiedliwości stało się zadość! Kochani chłopcy, macie jednak szczęście!”  -  Po rewanżowym meczu Górnik Zabrze z AS Roma, gdy awans został zadecydowany rzutem monetą (1970).
„Wróciliśmy z dalekiej podróży.”
„Mecz można przegrać, wygrać, albo zremisować.”
„Wszystko w rękach… naszego konia.” - Podczas relacji skoków konnych jeźdźca Jana Kowalczyka na Igrzyskach w Moskwie 1980
„4 : 1 dla Polski! Grzegorz Lato, Robert Radocha – przepraszam za to przejęzyczenie – i dwie bramki Andrzeja Szarmacha!”

Niedziela 23 listopada 2025

Bohdan Tomaszewski
- Te słowa poszły w świat (cytaty)
„Powtarzam do znudzenia, że istotą sportu jest rywalizacja, wola walki. Sport jest demokratyczny i sprawiedliwy. Jest zaprzeczeniem fałszu, przemocy i hipokryzji. Jest aktem dzielności i poświęcenia”
„Zdawało się, że po prostu zaprzeczył prawom ciążenia. Płynął w powietrzu i płynął, gdzieś hen daleko, by ostatecznie wylądować na 111. Metrze” – z Sapporo po skoku Wojciecha Fortuny.
"Przyśpieszył, idzie w górę... przeszedł! Przeszedł!" – o skoku o tyczce Władysława Kozakiewicza w Moskwie zloty medal olimpijski z rekordem świata (5,78 m)
„Człowiek uczy się do końca życia. Ja dopiero po wielu latach pracy z mikrofonem zrozumiałem, że najważniejsza w tym zawodzie jest cisza. Nadmiar słów może zgubić najlepszego komentatora, a gadulstwo to rzecz nieznośna.”
„Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów.”
"Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała"
"Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku jak dawniej"
„I tak jak wszyscy komentatorzy, przepraszam za wszystkie błędy, jakie popełniłem, ale taka jest piłka.”


Sobota 22 lstopada 2025
Bardzo sobie cenię to, że było mi dane interesować się sportem, kiedy niemal wyłącznie był uprawiany amatorsko. Pamiętam czasy, kiedy relacji z Olimpiady, Wyścigu Pokoju i innych wielkich imprez słuchało się wyłącznie drogą radiową, ale jeszcze bez reklam😊. Co za przyjemność była wtedy słuchać Bohdana Tomaszewskiego i podziwiać jego elokwencje i piękną polszczyznę (w 2001 roku uhonorowany medalem „Mistrz Mowy Polskiej”.) Bogdana Tuszyńskiego można było podziwiać za rzetelność i sportowa wiedzę. Głos niezwykle emocjonalnego Jana Ciszewskiego z Wembley słyszę do tej pory. Tomasz Hopfer jako były lekkoatleta wyróżniał się bezpośredniością i spokojem. To była polska „Wielka Czwórka Mikrofonu”

Piątek, 21 listopada 2025

W Polsce ukazała się nowa książka „Mieli nas za opętanych. Historie nadużyć egzorcystów” Czy wiecie, że egzorcyzmy są w Polsce w 21 wieku legalne!!! Diabeł czy diabły jakoś szczególnie upodobały sobie Polaków, Włochów, Francuzów i kilku innych. Prawie 100% odporność na opentanie wykazuje cała Skandynawia, Czechy, Estonia, Islandia, czemu się nie dziwię, bo przecież diabeł to istota ciepłolubna, Czeskie „bezdiable” to jakiś wyjątek. W skali świata największe zadiablenie panuje na Filipinach, w Meksyku, Etiopii co też potwierdza zależność termiczną. W Polsce z opętaniem walczy 160 profesjonalnych egzorcystów zatrudnianych głownie przez diecezje. Niestety jest to syzyfowa praca, bo nie czyni Polski całkowicie wolnej od diabla i wygląda na to, że jest to dolegliwość przewlekła, a nasze rodzime diabły uodporniły się jeszcze na modły. Stosuje się wiec coraz częściej inne wyrafinowane metody, chociaż znane one były głownie w średniowieczu.
Zgodnie z tzw. Rytuałem Rzymskim („Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne”), księża–egzorcyści powinni przestrzegać kilku kluczowych reguł:
Egzorcyzm nie może wyrządzać krzywdy fizycznej — nie wolno wiązać, bić ani zmuszać do czegokolwiek.
Zdrowie psychiczne i fizyczne osoby jest chronione — egzorcysta powinien wykluczyć choroby psychiczne lub neurologiczne, współpracując z lekarzami.
Osoba musi wyrazić zgodę na rytuał (osoba nieprzytomna, niepełnoletnia czy niezdolna do świadomej zgody wymaga dodatkowych procedur).
A jak
to jest w rzeczywistości??? Może chociaż częściowo będzie się można dowiedzieć z książki
, ale żeby tylko taka wiedza nie była komukolwiek potrzebna.

Czwartek, 20 listopada 2025
Przy okazji pobytu w Polanicy Zdroju kilka lat temu zwiedzaliśmy intensywnie okolice z Wrocławiem i Praga włącznie. Ogólnie to bardzo piękny teren i urokliwe miasta i miasteczka. Jednym z nich była Kudowa Zdrój. Wybraliśmy się wtedy do Czermnej, by zobaczyć kaplicę czaszek. Okazało się, że jest to niezwykły, ale przygnebiający widok. Być praktycznie w grobowcu ze szczątkami kilkunastu tysięcy osób w większości bezimiennych to coś niezwykłego. Mimo zakazu fotografowania, pewno z powodu obawy używania lamp błyskowych, zrobiłem kilka zdjęć z biodra, bez lampy błyskowej. Uznałem, że aby je pokazać trzeba je zamienić na czarno białe, co jeszcze wzmocniło ten przerażający widok.



Środa
, 19 listopada 2025
W poprzednim wpisie szokujące jest najbardziej to, że grupa działała w Internecie. Być może że w dobie ekstremalnego hejtu klikanie na ten kanał dawało zarobek tej grupie. Korzystam często z portalu onet.pl i bardzo mnie martwi, że przykłada on rękę do tego hejtu, co prawda nie bezpośrednio, ale jednak. Anonsowanie przez nadawanie jakiej informacji tytułu zaczynającego się od „Burza w sieci po…” to drogowskaz między innymi do wszelkiego rodzaju skandali i nawet ekstremalnych form hejtu. Najbardziej mnie boli ostatnio hejt skierowany do piłkarza Barcelony Lamina Yamala. Okazuje się, że w sieci jest więcej hejtu do niego na tle rasistowskim i ksenofobicznym niż na wszystkich innych piłkarzy całej hiszpańskiej LaLigii. Ocenia się, że jest to nawet 60%. Jestem w stanie zrozumieć ostatnie jego frustracje. Dla tych, którzy nie wiedzą kim jest 18-letni Yamal informacja – jest to wielki talent piłkarski, który jest synem Marokańczyka o hinduskim rodowodzie i matki pochodzącej z Gwinei Równikowej. Jego rodzice rozwiedli się, kiedy Lamine miał 3 lata.

Wtorek, 18 lstopada 2025
Niewyobrażalne, ale prawdziwe. Pochodzący z Gruzji Michaił Czchikwiszwili, znany jako "Komandor Rzeźnik",
planował w Nowym Jorku przebranie się za Świętego Mikołaja i rozdawanie zatrutych cukierków dzieciom z mniejszości rasowych.
„Według śledczych 22-letni Czchikwiszwili był przywódcą międzynarodowej grupy ekstremistycznej o nazwie "Maniac Murder Cult" ("Kult Maniakalnych Morderców"). Organizacja promowała ideologię przemocy, której celem było wywołanie wojny rasowej i religijnej.Grupa działała za pośrednictwem kanałów w aplikacji Telegram. Opublikowała tam m.in. "Podręcznik nienawiści" — manifest zawierający instrukcje dotyczące aktów przemocy. Prokuratorzy twierdzą, że działalność grupy mogła zainspirować strzelaninę w szkole w Nashville w styczniu 2025 r., w której zginął 16-letni uczeń.”


Poniedziałek, 17 listopada 2025
Trudno po dzisiejszym meczu z Holandią przejść do porządku dziennego bez komentarza. Po ogromnych nerwach będziemy grać w barażach i to możliwe, że będziemy w pierwszym koszyku. I co z tego? Powiedzmy nawet ze wygramy baraże, ale czy to coś zmieni? Nic, pojedziemy na mistrzostwa świata, a grać będziemy jak zwykle o wyjście z grupy, bo na tyle sięgają nasze ambicje i ambicje naszych piłkarzy. Jak się gra o mistrzostwo świata to się gra o mistrzostwo świata, a nie o wyjście z grupy! Ciekaw jestem, czy Norwegia będzie też grać o wyjście z grupy? W rankingu FIFA wyprzedza nas tylko o 4 miejsca - odpowiednio 29 i 33. Osobiście stawiam na Norwegię, jeśli się jej nie przytrafi coś niespodziewanego. Jak dotąd wygrała wszystkie osiem meczów w eliminacjach, ma 24 punkty i pokonała Włochów zarówno u siebie, jak i we Włoszech. Te potęgę Norwegii reprezentuje głownie Erling Haaland, najbardziej niedoceniany jak dotychczas w plebiscycie Złotej Piłki w czym szkodziły mu dotychczasowe wyniki z reprezentacją Norwegii. Pewno Robert Lewandowski cierpi na to samo, ale wyjście z grupy mu nic nie pomoże.

Piątek
14 listopada 2025
Czasem zdarza mi się zrobić portret jak poniżej. Racoon - szop pracz po polsku był bardzo przyjazny, a widziałem także przy innej okazji, jak bardzo może być agresywny. Zdjęcie zrobione na Florydzie rok temu.
Racoon


Czwartek, 13 listopada 2025

Jeszcze jeden wpis o Dębicy. Otóż zrobiłem listę wszechczasów najbardziej znanych dębiczan. Dlaczego nazywam ją wszechczasów? Nie ulega wątpliwości, że obecnie na pierwszym miejscu byłby Mateusz Borek. Kiedyś mógł być Tadeusz Łomnicki. Swój czas miał zapewne Krzysztof Penderecki. Mieli go także bracia Lipieniowie podczas olimpiady w Moskwie zarówno mistrz olimpijski Kazimierz, jak też jego brat bliźniak Józef wicemistrz. W latach osiemdziesiątych królowałaby na niej aktorka filmowa i producentka Teresa Orłowski (mniej znana wcześniej jako Teresa Maduzia). Spotykałem ją jeszcze pod panieńskim nazwiskiem wielokrotnie, gdy przechodziła Krakowską i jak wszyscy faceci odprowadzałem ją wzrokiem daleko, bardzo daleko. Jako krótkowidz żałowałem, że  nie mogę jej widzieć z bliższa. Po pewnym czasie popsuł mi się  wzrok całkowicie i przestałem ją widywać. Dopiero po kilku latach przejrzałem, kiedy rozpoczęła "zawrot"  karierę w Niemczech (RFN). Na zupełnie innej scenie oglądałem Tadeusza Łomnickiego podziwiając go na żywo w mistrzowskiej roli w „Amadeuszu” w teatrze na Woli w reżyserii Romana Polańskiego. Józef Lipień był moim gościem, kiedy mieszkałem w Nowym Jorku. Oto lista 6 najbardziej popularnych dębiczan ułożona pod względem znaczenia ich twórczości/działalności/osiągnieć:
1.
Krzysztof Penderecki
2. Tadeusz Łomnicki
3. Kazimierz Lipień
4. Józef Lipień
5. Mateusz Borek
6. Teresa Orłowski

Środa
, 12 listopada 2025
Jednym z fotograficznych projektów Tamary Pieńko jest „Lusławickie Arboretum” — projekt, w którym dokumentuje przestrzeń ogrodu zaprojektowanego przez Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach. Tak się składa, że ja mieszkałem przez 14 lat w jego rodzinnym mieście Dębicy. Pamiętam co wtedy mówiono o znanym już w świecie "Dębiczanie". Jedna z legend głosiła, że publicznie nie przyznaje się do Dębicy jako miejsca urodzenia, nazywając go zwykle małym miasteczkiem między Tarnowem, a Rzeszowem. Podobno to była prawda, że unikał słowa Dębica. Ja to rozumiem, bo nawet teraz sam niekiedy muszę wyjaśniać, gdzie leży i to pomimo, że obecnie populacja Dębicy jest niemal pięciokrotnie większa (ok 45 000). Inna legenda podawała, że pierwszym nauczycielem muzyki był niewidomy nauczyciel (skrzypek), którego w jednym z wywiadów Penderecki nazwał ślepcem. Niewidomy, gdy się o tym dowiedział, tak bardzo to przeżył, że tego nie przeżył. Oto co po latach powiedział na ten temat Krzysztof Penderecki - „To był wspaniały człowiek, mój pierwszy nauczyciel muzyki. Niewidomy, a słyszał więcej niż my wszyscy. Kiedyś, będąc chłopakiem, powiedziałem o nim 'ślepiec' – i on się o to bardzo obraził. Do dziś pamiętam wstyd, jaki wtedy poczułem.”

Wtorek, 11 listopada 2025
Po mojej dłuższej nieobecności ze względu na pobyt w Adirondack, dopiero wczoraj wybrałem się do Nowego Jorku na spotkanie Polsko-Amerykańskiego Klubu Fotografika. Mimo, że miało ono dotyczyć także tematu wystawy w Indiach, to jednak zostało zdominowane przez wspaniałą polską fotografkę Tamarę Pieńko. To bardzo dobrze, bo wykorzystaliśmy do cna jej chwilowy pobyt w Stanach. By porozmawiać o wystawie w Mumbaju będzie jeszcze wiele innych okazji. Twórczość fotograficzna Tamary jest wyjątkowa, bo działa na kilku poziomach jednocześnie: estetycznym, emocjonalnym i psychologicznym. Cechuje ją czułość i delikatność – portrety i fotografie ciała człowieka często oddają subtelność gestów, spojrzeń, dotyku. Jej fotografie zmuszają do zadumy i refleksji i wywołują uspokajające poczucie harmonii. Podziwiam!
Moje zdjęcia, może nie wyrażają tylu emocji, bo na niewielu z nich pokazuję człowieka, ale kiedy fotografuję sarenkę patrząca ufnie w moją stronę nie wyobrażam sobie siebie w roli myśliwego. Zobacz zdjęcie publikowane 30 października (poniżej).

Poniedziałek, 10 listopada 2025
Oto kilka elementów ewolucyjnych współczesnego człowieka:
-
Kiedyś człowiek gromadził tłuszcz, żeby przetrwać zimę. Dzisiaj gromadzi tłuszcz, bo ma Netfliksa
- Człowiek potrafi wysłać rakietę na Marsa, ale nie potrafi odpowiedzieć na wiadomość przez 3 dni.
- Homo Digitalis nie będzie mówił „Mam na myśli” tylko „Mam aktualizację”
- Człowiek przyszłości nie będzie się bał śmierci. Będzie się bał – utraty danych.

Widok z rejonu Błędnych Skał w Górach Stołowych niedaleko Kudowy Zdroju.



Niedziela 9 listopada 2025
Poprzedni przykład dotyczący trutni pokazuje jak ciekawe bywa ich życie seksualne. Ogranicza się co prawda nie do byle kogo, bo do królowej, Niestety kosztuje ich to w konsekwencji śmierć. Trutnie, które nie dostąpiły tego zaszczytu i przeżyły do jesieni robotnice przestają karmić, a potem je wypędzają z ula. Nie potrafią same zdobywać pożywienia, więc poza ulem giną z głodu. Nie mniej ciekawe jest życie seksualne monarchów. Zwykle samiec atakuje samice w locie i spadają na ziemie. Nie jest to jednak upadek moralny. Akt ten trwa od 30 minut do godziny. Odnotowany rekord wynosi 2 godziny. Oczywiście samica zostaje wtedy zapłodniona, ale samiec przekazuje jej jeszcze pakiet zawierający białka, tłuszcze i inne składniki odżywcze ułatwiające przeżycie potomstwa. Po wszystkim samica leci składać jaja, a samiec po kilku dniach ginie. Czy to przypadek ewolucyjny, że mężczyźni żyją krócej? Jeśli ma ktoś wątpliwości, czy pisze tu o czymś ważnym to powiem tylko tyle, że ok. 70% roślin jest zapylanych przez pszczoły, w czym pomagają im także motyle.

Zdjęcie z naszej miejskiej (Emerson) populacji, Dużo ich ginie potraconych przez samochody


Sobota 8 listopada 2025
Jeśli ktoś interesuje się polityką to zapewne pamięta nagonkę na profesora Stefana Niesiołowskiego. Polegała ona między innymi na wyśmiewaniu jego wyksztalcenia. Przypomnę, że jest on doktorem habilitowanym w dziedzinie entomologii, czyli nauki badającej owady.   Dystansując się od politycznych sympatii i antagonizmów, zazdroszczę mu tego wykształcenia. Wyobrażam sobie, jak fascynujące musi być odkrywanie świata owadów — i jak wiele wciąż pozostaje do odkrycia. Szacuje się, że na Ziemi istnieje od 5 do nawet 10 milionów gatunków owadów, choć dokładnie opisano dotąd około 1 miliona z nich. Czy nie fascynująca jest organizacja społecznego życia wspomnianych we wcześniejszym wpisie pszczół? Pszczoły żyją w rodzinach, gdzie każdy ma jasno określoną rolę:
Królowa (matka wszystkich pszczół) Jej jedynym zadaniem jest składanie jaj (nawet do 2000 dziennie!). Królową żywią młode pszczoły-robotnice, zwane pszczółkami karmicielkami. Produkują one specjalną, bardzo odżywczą substancję — mleczko pszczele. To dzięki niemu królowa żyje nawet 4–5 lat, podczas gdy zwykła robotnica tylko kilka tygodni (latem). Karmicielki dosłownie wkładają mleczko do jej pyszczka, a przy tym czyszczą i pielęgnują królową.
Robotnice (bezpłodne samice). Wykonują wszystkie prace: sprzątają, karmią larwy, budują plastry, wentylują ul, zbierają nektar i pyłek. Miód produkują starsze robotnice – zbieraczki. Zbierają nektar z kwiatów i magazynują go w specjalnym „żołądku miodowym”. W ulu przekazują nektar innym pszczołom, które go wielokrotnie przerabiają, wzbogacając enzymami. Potem nektar trafia do komórek plastra, gdzie pszczoły odparowują wodę przez wachlowanie skrzydełkami. Gdy miód ma odpowiednią gęstość, uszczelniają komórkę woskiem
Trutnie (samce) Ich rola sprowadza się do zapłodnienia królowej; po tym giną, a na zimę reszta jest z ula wypędzana. Role wykidajły spełniają robotnice by oszczędzić zapasy pożywienia. Jest fascynujące!


Piątek
7 listopada 2025
W pojęciu „Czas to pieniądz” praca sprowadzana jest do towaru i praktycznie nim jest. Dlaczego musimy pracować? Odpowiedź jest prosta - z tego samego powodu co robią to pszczoły czy mrówki. Tak jak one staliśmy się gatunkiem społecznym. One pracują ciężko i nie trzeba im mówić, że praca uszlachetnia, ani wyjaśniać co to jest etos pracy, nie mają potrzeby zakładania związków zawodowych. Wszystko to jest dla przeżycia gatunku. Często się słyszy, że praca uszlachetnia. Zastanawiam się nad tym jak ciężko musiała kiedyś pracować polska szlachta, by się tak bardzo uszlachetnić - nawet genetycznie, by szlachectwo przechodziło na potomstwo. Potrzeba pracy jest dostrzegana również przez wiele religii, które traktują ją zwykle jako dodatek do modlitwy. Najbardziej podoba mi się wersja „Módl się i pracuj w milczeniu”.

W ramach idei, że tylko zdjęcia pokazywane istnieją publikuje tu tegoroczne zdjęcie jesienne z Adirondack.


C
zwartek 6 listopada 2025
Uwierzcie mi, że na emeryturze największą przyjemność sprawia unikanie zasady „Czas to pieniądz”. Sądzę, że ta zasada była znana zaraz po pokazaniu się na rynku pierwszego pieniądza. Dopiero w połowie 18 wieku Benjamin Franklin wyraził ją pisemnie w eseju na temat przedsiębiorczości i etyki pracy i brzmiała w oryginale „Remember that time is money” (Pamiętaj, że czas to pieniądz) Nie było w niej nic wzniosłego, filozoficznego, chodziło o zwykłe zarobki za prace i ewentualną ich utratę, czyli czas nie wykorzystany produktywnie równa się utracone pieniądze. Była to dobra rada dla innych, bo sam był wtedy właścicielem kilku niewolników, którzy pracowali w jego domu i drukarni. Trzeba jednak przyznać, że nigdy nie patentował swoich wynalazków by mieć jakaś zapłatę za prace nad nimi, bo uznawał, że powinny one służyć społeczeństwu. Co do posiadania niewolników to miało ich 11 z 17 prezydentów przed zniesieniem niewolnictwa 1865 roku. A rekordzista Thomas Jefferson miał ich ok 600. W tamtych czasach niewolników posiadali pastorzy i ważniejsi hierarchowie religijni, zakony, co szczególnie dewaluowało słowo moralność religijna. Benjamin Franklin zmienił za swojego życia diametralnie poglądy. Uwolnił swoich niewolników, a pod koniec życia był prezesem Pennsylvania Abolition Society, organizacji walczącej o zniesienie niewolnictwa. Krótko przed śmiercią złożył w kongresie petycję o zniesienie niewolnictwa w całych Stanach Zjednoczonych. Jeśli jeszcze teraz ma ktoś wątpliwości, że czas to pieniądz to proszę zapytać o to reklamodawców. Super Bowl 2025 30-sekundowy spot 7 mln. Czas to pieniądz!!! (Po więcej wspaniałych aforyzmów Benjamina Franklina kliknij link B. Franklin w kolunnie po lewej)

Jakie to miasto? Dla ulatwienia podaje,ze to polskie miasto i nie jest to Tarnów!



Środa
5 listopada 2025
Dawno nie zamieszczałem wpisu dotyczącego ewolucji. Mam więc doskonały przykład na ten temat dziwnie wiążący się z świętem zmarłych, a jest nim motyl monarcha! Otóż w kulturze Meksyku jest symbolem nadziei i pamięci. Monarcha wraca tam na „Día de los Muertos” (Dzień Zmarłych) i utożsamiany jest z duszami przodków. Od tej pory zimuje w lasach jodły meksykańskiej (jodła święta) w górach na wysokości od 2400 do 3600 metrów w regionie przygranicznym stanów Michoacán i Estado de México. Monarcha jest jednym z najbardziej fascynujących owadów na świecie. Jest gatunkiem migracyjnym o najdłuższym dystansie migracji wśród motyli wynoszącym 4000 do 5000 kilometrów. W ciągu roku pojawiają się 4 jego pokolenia. 3 pierwsze to tzw. krótkowieczne, żyjące od 2 do 6 tygodni. Emigruje ono z Meksyku na północ aż do Kanady. Czwarte długowieczne żyje ok 8 miesięcy i wędruje do Meksyku, czyli do miejsca, którego wczesniej nigdy nie odwiedził. Tam zimują i stamtąd wyruszają na północ, ale dopiero po złożeniu jaj giną.

Na czym polega genetyczna niezwykłość monarchy:
- pamięta trasę przodków bez nauki
- ma genetyczny kompas słoneczny i magnetyczny
- jest trujący i korzysta z trucizny jako ochrony
- jego skrzydła działają jak biologiczny panel słoneczny
- potrafi tworzyć społeczny system ogrzewania
Monarcha (Long Lake 2025)

Wtorek 4 listopada 2025
Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno kontakt na odległość był praktycznie możliwy jedynie drogą pocztową. Tak było w Polsce w latach pięćdziesiątych i jeszcze w sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Obowiązywała wtedy żelazna zasada, że na list się odpowiada. Gdy nie było odpowiedzi w jakimś terminie martwiliśmy się co się stało. Bywałem wtedy rodzinnym sekretarzem. Kiedy odpisywałem łatwo mi wtedy było używać zwrotów typu; Szanowna Pani, Drogi Wujku, czy niekiedy Wielce Szanowny Panie, a nawet Wielmożny Panie, w stosunku do osób znaczących. A w rodzinie używałem zwrotu Kochana Mamo, co zostało mi do tej pory w stosunku do mojej Teściowej. Ciekawe, że na pisanie listów zawsze wtedy był czas, a niekiedy wszystko trzeba było opisywać, bo o zdjęcie było trudno. Jak to wszystko się teraz zdewaluowało. Czy widział ktoś „tekst” zaczynający się od „Drogi”, czy „Szanowny”? No może w emailach, które z nazwy powinny być kontynuacja korespondencji listowej, Niestety wadą tego przekazu jest jego natychmiastowość. Bo kto to widział, żeby od razu odpisywać tak jakby nie miało się nic innego do roboty. Później się zapomina. Problem w tym, że emalii się używa coraz rzadziej, bo na nie rzadko się odpowiada. Nawet, gdy z jego treści nie wynika potrzeba odpowiedzi, to wystarczy zwykłe – Dziękuję! Zupełny brak odpowiedzi znaczy praktycznie p.m.w.d. Z góry przepraszam, jeśli się to zdarzy mnie. Tak, czy inaczej email pozostanie moim podstawowym sposobem porozumiewania się. Jednym z powodów jest to, że przesyłane przeze mnie zdjęcia rzadziej będą ulegać profanacji przez oglądanie ich na IPhonie.
Sznur Kormoranów, chociaż nie w locie, ale chyba trochę splątanych (zdjęcie zrobione wczoraj)
Kormorany


Poniedziałek  3 listopada 2025
Przy okazji wizyty na cmentarzu chciałem wyrazić moja opinie, że flaga amerykańska jest najbardziej spowszedniałym rekwizytem eksponowanym w publicznych miejscach. Umieszczana jest przy wielu grobach w tym nie tylko na grobach żołnierzy. W Adirondack znajduje się przy każdym stoisku z drewnem na ognisko. Na jednym z nich widziałem 5 flag i 2 wiatraczki w kolorach flagi. Stojąc na chodniku naprzeciwko Hotelu Adirondack w Long Lake w zasięgu mojego słabego wzroku doliczyłem się aż 29 flag. Niemal wszystkie doniczki z kwiatami zdobiły flagi. Niektóre z nich wymagały porządnego prania. Profanacja!
Najczesciej spotykane zwierze w Emerson. Gdyby się nie poruszyła nie byłoby zdjęcia.


Niedziela 2 listopada 2025
Wczoraj w dzień Wszystkich Świętych wybrałem się na pobliski cmentarz. Tak bliski, że na swój pogrzeb będę mógł iść na piechotę. Nie wiem jednak czy się zakwalifikuję, bo on należy do sąsiedniego miasteczka. Chodzę tam dość często nad małe jeziorko, gdzie można spotkać sarny, jelenie, lisa, żółwie i wiele różnych gatunków ptaków. Tym razem jednak zrobiłem to, by zobaczyć, czy jest tam jakaś aktywność z okazji tego tak ważnego w polskiej tradycji święta. Mimo, że nie spotkałem żywej duszy, bo niestety w USA tego święta się nie obchodzi, to po cichu liczyłem, że może spotkam tam Polaków. Przeliczyłem się, bo w tej okolicy mieszka niewielu rodaków. Nie spotyka tam się polsko-brzmiących nazwisk na grobach. Jedno z wykonanych zdjec użyłem do zrobienia kartki z okazji dnia Wszystkich Świętych (poniżej).


Sobota 1 listopada 2025
Do 2 listopada, czyli jeszcze 2 dni trwać będzie wystawa Ambasadorowie Polskiej Fotografii w Mumbaiu w której biorę udział. Pokazuje zdjęcia Tarnowa zgodnie z sugestią organizatorów, żeby promować Polskę. Zdecydowałem się na nie w ostatniej chwili biorąc pod uwagę, że w Adirondack nie miałem dostępu do pełnego zbioru zdjęć. Zdjęcia wykonane w technice HDR. Charakteryzują się tym, że praktycznie nie ma na nich ludzi, mimo że są zrobione w zwykle bardzo ruchliwych miejscach. Dzięki temu dominuje architektura. Zaskoczyła mnie jednak niewielka reakcja ze strony większości co do promowania Polski.


Piątek 31 Października
2025
Podczas naszej 3 dniowej wyprawy z Adirondack do Montrealu mieliśmy możliwość zobaczyć ekspozycję zdjęć World Press Photo 2025. Jako miłośnik fotografii oświadczam z pełną świadomością, że ani jedno zdjęcie nie sprawiło mi przyjemności podczas oglądania. Wręcz przeciwnie, przy większości czułem obrzydzenie. Czy rzeczywiście fotografia prasowa musi być pokazywaniem wszelkich tragedii, wojen, przemocy, nędzy, klęsk żywiołowych, nietolerancji, biedy, skutków narkomanii itp. Nawet prezentowana seria portretów, to ekspozycja brzydoty. Czy tylko takie zdjęcia nadają się do publikacji prasowych, bo na nich można zarobić? Pokazywanie czegoś na okrągło raczej powszednieje niż zapobiega. Z przyjemnością zostawiam tego typu fotografię innym.

Czwartek 30 października 2025
To poniższe zdjęcie jest przykładem, że za siatką jest bezpieczniej. Tam nie jeżdżą samochody. Na naszym terenie jest ogromna ilość saren. Widać to także po naszym ogrodzie, gdzie wszystko jest ogołocone. Ta sarenka wygląda dla mnie niewinnie.


Środa 29 października 2025

Wczoraj wybrałem się pieszo z aparatem nad jezioro Oradell by fotografować kormorany. Jezioro to jest osiatkowane jako zbiornik wody pitnej. Zrobiłem więc kilka zdjęć przez siatkę. Doszedłem do jego południowego krańca, gdzie jest zapora do upuszczania nadmiaru wody. Postanowiłem jednak pójść kawałek z drugiej strony zapory. Zobaczyłem na mapie, że wzdłuż jeziora oczywiście ogrodzonego jest alejka przy samym jego brzegu. Po przejściu sporego kawałka zorientowałem się, że czas chyba zawrócić. Jednak bez ponownego sprawdzania mapy zdecydowałem, że obejdę jezioro wokoło. Okazało się, że w tym momencie do przejścia miałem jeszcze 4/5 drogi do domu, o czym się przekonałem później. Przyznam się, że już przestałem praktycznie fotografować, bo nie było nic ciekawego. Sporą cześć drogi musiałem pokonać drogą szybkiego ruchu, bez chodnika, by skrócić trasę. Natknąłem się na 3 zabite przez samochody sarenki. Okazało się, że przeszedłem ok 12.5 mili, czyli jakieś 20 km. (według IPhona 25 513 kroków). Po drodze jeszcze wpadłem do Shop Right i po uzupełnieniu wody organizmie (jeszcze przed zapłatą) zrobiłem 2 torby zakupów.

 
 
 
 
Zobacz poprzednie wpisy
Cz 7    (1 stycznia 26 lutego)
Cz 6   (1 grudnia
- 31 grudnia 20020)
Cz 5
  (19 sierpnia - 30 listopada)
Cz 4   (1 lipca  - 30 lipca)
Cz 3
    (1 czerwca - 30 czerwca)
Cz 2
    (9 maja - 31 maja)
Cz 1
    (17 marca - 8 maja 2020)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

WARTO ZOBACZYC

Wywiad z Olga Tokarczuk

MOIM ZDANIEMR

Rowerzyści w NYC
Koronawirus

Moda

0

WĄTEK
Ewolucja
Prawo wyborcze w USA
Fotografie
Klimat
Podróże
Fotografia
Religia
Sport
Polityka
Ze świata
Ameryka
Polska
Astronomia
Dziki Zachód
Kultura
Nauka