|
Poniedziałek,
19 stycznia 2026
Większość swojego czasu poświęcam rozważaniom
kosmologicznym, które wydają się nie być potrzebne w
codziennym życiu. Natomiast tutaj wracam do ewolucji,
znacznie częściej, bo mamy ją na co dzień, chociaż jej
nie zauważamy. Do czasów Darwina w ogóle człowiek nie
dostrzegał jej istnienia i miała się wtedy bardzo
dobrze. Ewolucja jest ślepa, bezmyślna,
nieprzewidywalna, marnotrawna, spowolniana przez
nieudolną metodę, ale jednocześnie genialna w skutkach,
bo wystarcza jej czas, przypadek i bezlitosna selekcja.
Człowiek, jest „jedyną” istotą we wszechświecie, która
ma świadomość o istnieniu ewolucji. Ewolucyjnie czekał
na to ok. 3.8 miliarda lat. Dopiero 200 tys. lat temu
ludzki mózg osiągnął potencjał świadomości
technologicznej (twórczej nie poznawczej), ale do
dzisiaj jeszcze jej nie wykorzystał w pełni. Jako mały
chłopiec wierzyłem nie tylko w życie biologiczne na
Marsie, ale zastanawiałem się czy te kanały nie były
jednak wykopane przez istoty rozumne. Dzisiaj mam
uzasadnione wątpliwości, czy we wszechświecie istnieją
jakiekolwiek żywe istoty, nie mówiąc już o istotach
rozumnych. Najbardziej się boję jednak o samego
człowieka i jego podchodzenia do ewolucji. Wydaje mi
się, że raczej nie zniesie ona ingerencji z zewnątrz, a
może doprowadzić do samounicestwienia. Drogi ewolucji
człowieka i małpy rozeszły się ok 7-8 milionów lat temu
(wspólny przodek). Wyraźnie widać, że w tym samym czasie
inne przypadki zdarzały się człowiekowi niż małpie, a
selekcja przebiegała według zupełnie odmiennych
uwarunkowaniach.

Humor dnia:
- Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się nagie
dziewczyny jak wbiegają i wybiegają z pokoju…
- Więc chce pan, żeby ten sen się nie pojawiał?
- Nie panie doktorze, tylko chciałem spytać, co zrobić,
żeby one tak nie trzaskały drzwiami…
Niedziela, 18 stycznia 2026
Mam dowód na to że, bardzo lokalnie teoria względności
działa. Jak widać na poniższym zdjęciu z tym
„uczesaniem” wyglądam nie tylko względnie
lepiej, ale także względnie
inteligentniej (spowodowane podobienstwem).
W kontekście nauki, edukacji, krytycznego myślenia
Einstein powiedział: „Ślepe posłuszeństwo
wobec autorytetów jest największym wrogiem prawdy.”
(„Blind belief in authority is the greatest enemy of
truth.”) – Albert Einstein
Einstein od dawna jest moim idolem nie tylko ze względu
na naukę, ale także na jego życiowe poglądy. Ale jego
radę zawartą w tym autentycznym jego cytacie muszę użyć
w stosunku właśnie do niego. Potęga autorytetu A.
Einsteina jest ogromna. W wszechswiecie
rzadzi
nadal geometria jak powiedział
Einstein.
To jest pierwsza rzecz, która budzi moje wątpliwości.
Sprowadza fizykę do pytania: Co
było pierwsze jajko czy kura?
Prawidłowa odpowiedź brzmi: „kura”. Na razie to tyle…
Jeszcze tylko wyjaśnienie co to jest "wątpliwość"
na podstawie
cytatów:
-
Wątpliwość jest początkiem poznania, nie jego porażką.
-
Pewność zamyka drzwi, wątpliwość zostawia je uchylone.
-
Kto nigdy nie wątpi, ten już przestał myśleć.
-
Wątpliwość to uczciwość umysłu wobec samego siebie.
-
Myśl bez wątpliwości jest jak kompas bez północy.
Przyznam,
że utrzymanie takiej fryzury jest bardzo uciążliwe!😊

Sobota, 17 stycznia 2026
Bardzo rzadko moje wpisy dotyczą polityki, bo jej nie
lubię, gdyż cechuje ją:
-
Manipulacja
prawdą (propaganda, dezinformacja),
gra
strachem i podziałami, stosuje siłę jako rację we
współdziałaniu, korupcja, oderwanie od celu,
wszechobecna hipokryzja nie tylko moralna,
infantylizacja obywateli, brak odpowiedzialności
osobistej, niekompetencja, niejawność działań itp. Nie
chce nikomu udowadniać, że znam się na czymś z natury
tak paskudnym. Przy przekonaniu że każdy się najlepiej
zna na polityce. Przedstawię tylko moje stanowisko w
sprawie przejęcia Grenlandii przez USA. Dania i USA
powinny wypracować umowę o wynajęciu (dzierżawie) przez
USA Grenlandii na 20-30 lat lub więcej, by inwestowanie
w nią się opłacało. Europa nie musiałaby panikować, że
NATO się rozpadnie. Dla świata byłby przykład, że są
inne możliwości niż siła. Sądzę, że na takim układzie
zyskałyby zarówno Stany, ale także Dania i państwa NATO.
Odpowiedz (sobie): Kto jest dla ciebie Chuckiem Norrisem
w światowej polityce? Zastrzegam, że odpowiedź nie jest
jednoznaczna,
więc
zachowaj ją
dla siebie.
Humor dnia:
- Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienicą?
- Głowa do góry! Zobacz wiecej >
Tutaj

Piątek,
16 stycznia 2026
Jest jeszcze jeden błąd ewolucji być może największy i
niestety rzadko
zauważany, o którym musze wspomnieć: Mózg
podatny jest na iluzje i błędy poznawcze.
Zdarza się często zwłaszcza wśród polityków, że tłumaczą
swoje wypowiedzi użyciem skrótu myślowego. Biedacy, są
tak bardzo zapracowani, że nawet w myśleniu idą na
skróty. Gdyby jednak mieli trochę więcej czasu i czytali
moje wpisy w tym ten dzisiejszy to mogliby swoje błędy
tłumaczyć zawsze błędem ewolucji a nie ich. Mózg widzi
wzorce tam, gdzie ich nie ma, upraszcza rzeczywistość,
ulega iluzjom, popełnia przewidywalne błędy logiczne.
Dlaczego ewolucja ukształtowała nam taki mózg? Bo przez
99,9% historii człowieka ważniejsze było: szybciej
zareagować niż pomyśleć, przeżyć, niż mieć rację,
działać, niż zbierać więcej danych. Mózg używa skrótów
myślowych: jeśli coś się porusza to zagrożenie, jeśli
wielu ludzi w coś wierzy to - pewnie prawda, jeśli coś
jest znajome znaczy bezpieczne,
szukamy potwierdzeń, nie prawdy, widzimy intencję we
wszystkim, to co głośne, wydaje się ważniejsze, jesteśmy
skłonni do łączenia faktów bez związku. Bo dziś: decyzje
jednostek wpływają globalnie, fałszywe przekonania
objawiają się masowo, iluzje poznawcze tworzą ideologie,
wojny, dezinformacje.
Mózg nie został wyselekcjonowany do poznawania prawdy,
lecz do podejmowania szybkich decyzji w niepewnym
świecie, a iluzje są ceną tej strategii. Czy można
uniknąć tych błędów. Myślę, że antidotum na to może być
inteligencja zbiorowa człowieka, ale nie bardzo wierzę
że uda się ją ludzkości wypracować, bo wydaje się to
niesamowicie trudne. By się o tym przekonać wystarczy
sprawdzić dzisiejsze wiadomości ze świata.
Informacja dnia: Monika Olejnik pokazała
się
w bikini. Fani oniemieli! (Onet)
Niestety nie widziałem,
bo bałem
się
że to oniemienie może
mi zostać
na trwałe.
Czwartek, 15 stycznia 2026
Podczas porządkowania natrafiłem na składaną mapę Polski
wydaną i rozpowszechnioną w 1982 roku przez National
Geographic w USA. O mało się nie znalazła w koszu, ale
gdy zobaczyłem na jednej ze stron zdjęcie z Polski
zostawiłem na pamiątkę jak w tamtym okresie Amerykanie
widzieli Polskę. Po przylocie
do Stanów 10 lat później
widziałem tę samą narracje fotograficzną. Każda
telewizyjna informacja z Polski była ilustrowana
najczęściej zdjęciami furmanek z drewnianymi kołami z
furmanem poganiającym konie batem, wykopki ziemniaków
motyką, a sianokosy kosą. Oczywiście wtedy bardzo mnie
to denerwowało, bo nie był to już
prawdziwy obraz Polski. A co jest teraz!!! Gdy mi się
czasem zdarza spotkać z kimś (Amerykanianem)
starszym lub znającym Polskę z National Geographic mam
ochotę wysłać go do Polski. Nie robię tego tylko
dlatego, że obawiam się, że padłby
Wam tam z zazdrości już po kilku dniach. A gdyby przeżył
to pewno po powrocie
by tu innym opowiadał, że w Polsce nie ma
domów, tylko same pałace. A kiedy by jeszcze sobie
porównał ceny i stwierdził, że te pałace są tańsze niż
tutejsze domy, a już nie daj Boże porównał podatki od
nieruchomości, to też by tego nie przeżył, nawet przy
najlepszym ubezpieczeniu.

Środa,
14 stycznia 2026
Czemu chcę aby kolejny wpis
był o nerwie
wstecznym krtani. Bo
jest on doskonałym przykładem „błędu„ ewolucji
niezauważalnym na codzień jak zęby mądrości, kręgosłup,
czy trudności porodowe. Chociaż doświadczamy
zakrztuszeń, czy zadławień, ale mało kiedy
obwiniamy
za to jakiś problem ewolucyjny związany z tym nerwem.
Dlaczego uważa się go za „błąd ewolucji”? Ten nerw:
wychodzi z mózgu i zamiast iść prosto do krtani, schodzi
w dół do klatki piersiowej, zawija się wokół dużych
naczyń (aorty lub tętnicy podobojczykowej), i dopiero
wraca do krtani. U człowieka to kilkanaście centymetrów
niepotrzebnej drogi, a u żyrafy kilka metrów absurdu
anatomicznego. Mięśnie krtani odpowiedzialne są za:
mowę, połykanie, oddychanie. Uszkodzenia powodują
chrypkę, utratę głosu, problemy z oddychaniem. Dlaczego
ewolucja tego „nie poprawiła”? Bo ewolucja nie
projektuje od zera tylko modyfikuje to, co zastała. Ten
nerw powstał u ryb, gdzie miał sensowną trasę. U ssaków
„został rozciągnięty” wraz z wydłużaniem szyi i
przemieszczaniem serca. Selekcja naturalna nie cofa i
nie przeprojektowuje czegoś co działa w miarę dobrze i
nie ma ujemnego wpływu na rozmnażanie. Jest to
najczęściej używany przykład braku projektu ewolucji,
która ma swój „patent” na „wygładzanie” nie usuwanie
swoich błędów, bez ingerencji człowieka czy istot
nadprzyrodzonych
Einstein miał zaledwie 3 lata gdy zmarł Darwin
więc
nie mogli się spotkać osobiście, ale nie odmówili
spotkania na alejaja.com. Dzięki.
Wtorek, 13 stycznia 2026
Ewolucja nie jest projektem
i
nie ma planu, ani jakiegokolwiek wzorca. Nie naprawia
błędów, nie cofa mutacji, nie wyciąga wniosków. Ewolucja
nie uczy się na błędach, nie pamięta porażek, nie
zmienia strategii. Tak można by wymieniać aż do
wyczerpania pojęć. To, co widzimy, to efekt historii,
nie zamysłu. „Ewolucja biologiczna bezmyślnie filtruje
losową zmienność organizmów przez sito przeżycia i
reprodukcji.” Dlatego potrafi tworzyć rzeczy genialne i
absurdalne jednocześnie. Gdyby człowiek, był
czyimkolwiek projektem to nasz kręgosłup zbudowany by
był w całkiem inny sposób dostosowany do pozycji
pionowej. Pozycja pionowa była wyborem praczłowieka i
ewolucja, ten wybór zaakceptowała na zasadzie działa
niech tak będzie. Jest wiele innych „nieprzemyślanych”
elementów naszej budowy z którymi ewolucja nadal próbuje
sobie poradzić: zbyt duża głowa utrudniająca poród, to
biologiczny horror. Krzyżujące się drogi: oddychanie i
jedzenie jedna rurka dla powietrza i pokarmu, ryzyko
zadławienia (unikalne wśród ssaków).
Oko z „okablowaniem” z przodu, nerwy przed siatkówką,
ślepa plamka. Oko, co prawda działa świetnie, ale jest
złe rozwiązanie konstrukcyjnie. Starzenie się i choroby
degeneracyjne. Mózg podatny na iluzje i błędy poznawcze.
Układ odpornościowy często zbyt agresywny. O zębach
mądrości nawet nie warto wspominać. Jest jednak coś
czemu chce poświecić następny wpis z tematu ewolucji. To
- nerw krtaniowy wsteczny, o którym nie wspomniałem
wcześniej.
Wszystkie błędy
ewolucji w jednym
(poniżej)

Poniedziałek,
12 stycznia 2026
Wiem dlaczego Trumpowi tak bardzo zależy na Grenlandii,
mimo, że poza jakimś wpływem na obronność trudno mówić o
innych wyraźnych korzyściach. Trzeba wiedzieć, że jest
to spory kawał lodu powierzchniowo 50 razy większy niż
Dania. Tak czy inaczej stanowi ona ponad 98% Królestwa
Danii. Po jej przejęciu Dania może już się odłączyć, bo
co to jest 2%, a korona zostanie przy większości. Wtedy
Trump może się ogłosić królem, nawet bez koronacji bo
przez kogo? Koronę sobie sam założy tak jak założył
sobie medal nagrody pokojowej od FIFA. Podobno Baron już
flirtuje z księżniczką, ale nie wiem z którą,
Nie będę
tego
dochodził,
bo mnie to nie interesuję. Trump został wybrany
większością tzw. „popular vote” i to nakazuje mnie i
innym szanować prezydenta nawet wtedy kiedy nie nosi
jeszcze korony...
Niedziela, 11 styczni
2026
Ten wpis dedykuje
Wszystkim Babciom,
oraz wszystkim kobietom przed i po menopauzie, czyli
ogólnie
kobietom. Menopauza to nie jest kara ani błąd ewolucji,
jest wręcz owocem jej geniuszu. W świecie zwierząt tylko
orki i grindwale także doświadczają menopauzy. Nie ma
jej wśród małp. Dlaczego
tak
ją chwalę
mimo,
że jest prawdziwą anomalią natury. Główny mechanizm,
tzw.
hipotezy
babci w ewolucji
wyjaśnia:
Starsza samica nie rodzi, ale pomaga przeżyć wnukom. Jej
doświadczenie pomaga zwiększyć przeżywalność genów.
Ewolucja nie dba o jednostkę, dba o statystykę genów.
Jaki jest wpływ babci u człowieka? Statystycznie zapewne
jest większy niż dziadka. Dlatego babcie żyją dłużej, bo
na to przez wieki zasłużyły
uwzlędnienie tego w
genach.
My mężczyźni i tak mamy szczęście, że natura jest i tak
bardzo łaskawa i nie eliminuje nas przez wyrzucanie z
ula jak u pszczół. Jak wygląda rola babci u orek, i
grindwali.
Pełnią
one rolę
przewodniczek,
pamiętają trasy migracji, wiedzą gdzie i kiedy pojawia
się pokarm, zapamiętują rzadkie, kryzysowe lata (np.
niedobory ryb)
chronią
młode
pływając na obrzeżach stada, jako pierwsze reagują na
zagrożenia, osłaniają młode przed drapieżnikami i innymi
niebezpieństwami,
dzielą się pokarmem. Wymarzone babcie!
Tryptyk "Dlaczego menopauza jest wyższym
stopniem ewolucji?" Od lewej grindwale/orki/człowiek

Sobota, 10 Stycznia 2025
W ewolucji są dwie rzeczy najważniejsze, mnożyć się i
przeżyć! Z tym, że ta druga rzecz jest po to, by się
mnożyć.
(musze sprawdzić, czy ktoś tego nie powiedział w tej
formie, bo samo stwierdzenie jest podstawa ewolucji jako
nauki). Okazuje się jednak, że długowieczność nie jest
prezentem od natury. Ona mówi „Dopóki się rozmnażasz
żyj” Dlatego żółwie rozmnażają się do samej śmierci,
chociaż nie są tego świadome. Zawsze myślałem, że żółwie
żyją długo, bo wszystko co robią, to robią wolno, w czym
osobiście biorę z nich przykład. Samo dojrzewanie
zajmuje im 25 do 40 lat (może tyle czasu potrzeba by
skorupka stwardniała i nasiąkła). W dorosłym życiu nie
rozmnażają się powoli ale skutecznie, bez 500+, czy
800+. Nie przechodzą na emeryturę, bo reprodukują się
tak długo jak żyją. Żółwie olbrzymie (Galapagos /
Aldabra) żyją 150–200+ lat. Słynny Jonathan najstarsze
żyjące zwierze lądowe z wyspy Aldabra na Oceanie
Indyjskim urodził się ok. 1832 r. w czasach kiedy
fotografia dopiero raczkowała, a Karol Darwin miał 25
lat i teoria ewolucji była w powijakach. Osobiście mam
pewną zasługę w wydłużeniu średniej długości życia żółwi
w Adirondack przez uratowanie jednego z nich i
zepchniecie go z drogi szybkiego ruchu do pobocznego
rowu. Jak się później dowiedziałem ryzykowałem bardzo
utrata palców.
To nie jest ten groźny
z Adirondack ale jeden z miejscowych z Emersom

Piątek,
9 styczna 2026
Porządkując
moje podręczne notatki, natknąłem się na poniższy
cytat którego do tej pory nigdzie nie umieściłem (nie
używałem)
„Szczęście jest czymś tak kruchym, że potrafi go
zniszczyć jedna łza”
Edward Madej
"Happiness is something so fragile, that one tear can
destroy it"
Myślę, że jest „wspaniały” i wart publikacji. Aby się
upewnić zapytałem AI, czy już ktoś
inny do tej pory
tak
tego
nie sformułował.
Oto odpowiedź:
 
Uznałem więc że jest
on
mój.
W oryginale zaznaczyłem
że w miejsce słowa
"kruchym" można
by użyć
okreslenia "delikatnym", ale teraz kruchym brzmi mi
lepiej!
Czwartek, 8 stycznia 2026
Nigdy praktycznie nie
fotografowałem jako paparazzi,
więc moją opinie przyjmijcie jako sugestię, a nie
fachowy osąd. Tym bardziej,
że
dotyczy ona historii fotografii na czym znam się
„wyrywkowo”. Już więcej mogę powiedzieć na temat
Dzikiego Zachodu, a w tym przypadku tego dotyczy ta
opinia. Otóż przenalizowałem trochę faktów i doszedłem
do wniosku, że największym fajtłapą jako paparazzi był
właściciel studia fotograficznego w Tombstone C.S. Fly.
Strzelanina w OK Corral odbyła się kilkadziesiąt metrów
od jego studia. Był na miejscu i wiedział co się święci,
ale nie zrobił ani jednego zdjęcia wydarzeniu które
odmieniło całkowicie Dziki Zachód. Nie wiadomo, jaki był
tego powód. Być może strach, a może niesłusznie go
zaliczyłem do paparazzich. Stwierdziłem, że nie jestem
paparazzim, ale fotografowanie ptaków wygląda prawie
identycznie, chociaż chyba bardziej przewidywalnie.
A co najważniejsze
ptaki nadal
żyją.

Sroda 7 stycznia 2026
Ciekawie też przedstawia się sytuacja innych zawodów, Na
razie najbardziej niezagrożone zawody znajdują się w
gospodarce żywieniowej, energetyce,
transporcie, budownictwie. Spać spokojnie mogą
hydraulicy, elektrycy, konserwatorzy, wytwórcy narzędzi
i inni rzemieślnicy, AI eliminuje zadania, nie ludzi.
Ludzi eliminuje brak adaptacji. Największe
„spustoszenie” czeka administracje, handel, finanse i
prawo. Wiele zawodów nie zniknie, ale zmieni się
diametralnie między innymi lekarze, prawnicy,
nauczyciele itp. Zmienią się totalnie procedury w miarę
zwiększania się solidności w działaniu AI. Dla przykładu
w medycynie diagnozowanie będzie wykonywać AI, przy
pozostawieniu
lekarzowi
ostatecznej
decyzji.
Przynajmniej
tak
będzie na początku. Nauczyciele będą raczej mentorami,
przewodnikami, a nie nauczycielami w tradycyjnym
rozumieniu. O prawników się nie martwię, bo oni zawsze
znajdą sposób, by być potrzebnymi,
a nawet bardziej potrzebnymi
niż są teraz, bo czeka nas modyfikacja prawa związana z
szerszym wprowadzanie AI. Wydaje mi się, że im bardziej
będzie dostępne AI
bardziej
zniwelowana zostanie ta nieprawdopodobna pogoń za
kliknięciem, totalnym negowaniem i dezinformacją,
sianiem nienawiści dla oglądalności, czyli zarobku.
Antalya/Turcja/ Zachód
słońca
(2023)

Wtorek, 6 stycznia 2026
Na pierwszym miejscu listy zawodów do eliminacji przez
AI znalazł się mój wyuczony w Ameryce
zawód
(nie praktykowany zawodowo) – „data entry operator”
(operator wprowadzania danych). Od tego czasu, czyli
1993 roku
z
bardzo wtedy poszukiwanego stał się już praktycznie
niepotrzebnym. Umiejętności te nadal wykorzystuje
prywatnie używając komputera. Profesjonalnie pisze się
na klawiaturze wszystkimi 10 palcami. Jest to tzw.
pisanie bezwzrokowe. Osiem palców używa się do znaków a
dwa kciuki do spacji. Na amerykańskiej klawiaturze w
pozycji bazowej palce znajdują się odpowiednio: lewa
ręka: A S D F,
prawa ręka: J K L ;
Po stuknięciu w klawisz palec wraca nad klawisz bazowy.
Palce lewej i prawej ręki zawsze obsługują te same
klawisze:
Lewej
ręki:
mały
Q A Z,
serdeczny
W S X,
środkowy
E D C,
wskazujący
R F V T G B
Prawej
ręki:
wskazujący
Y H N U J M,
środkowy
I K ,
serdeczny
O L .
mały
P ; /
Do
spacji używa się obu kciuków zamiennie. W nauce
najważniejsze jest pamiętać
układ
klawiatury nie przyporządkowanie palców. Tym
wpisem chciałem pokazać jakie to jest proste do nauki
(na razie bez numerów i innych znaków. Początkujący
piszą 30–40 słów/min, sprawny użytkownik: 50–70
słów/min, profesjonalnie: 80–120 słów/min, a
rekordziści: 150+ słów/min. Czy ze względu na coraz
lepsze sposoby pisania przez rejestracje głosu będzie to
nadal potrzebne? (Obecnie
90-99% dokładności).
Poniedziałek, 5 stycznia 2026
Jest jedno słowo które mnie przyprawia o drgawki
„Astrologia” i co ciekawe zdarza się to zarówno
w polskim jak i angielskim języku. Sugeruje ono, że ma
naukowy charakter podobnie jak biologia, archeologia,
psychologia, geologia itd. Okazuje się, że praktycznie
jest całkowitym zaprzeczenie nauki, wręcz
jej poniżeniem. „Astrologia to system wierzeń i praktyk
interpretacyjnych, według którego układ i ruch ciał
niebieskich (Słońca, Księżyca, planet, znaków zodiaku)
mają wpływać na los, osobowość i wydarzenia w życiu
ludzi oraz społeczeństw.” Osobiście spotkałem się
wielokrotnie z traktowaniem jej jako dziedziny naukowej
i mieszaniem wiary z nauką. Podobnie bywa z grafologią i
numerologią. Czym jest przekonanie, że pismo odręczne
pozwala diagnozować osobowość, inteligencję, a nawet
uczciwość, przecież nie nauką. A czym jest system
wierzeń, według którego liczby (np. data urodzenia,
imię) mają rzekomo ujawniać cechy osobowości, los lub
przyszłość. Tym astrologom, numerologiom i grafologom
chcę uświadomić, że uprawiają manipulogię
lub jak kto woli kamuflologię
więc
są
pseudologami i
powinna się nimi
zainteresować
kryminologia.
Niedziela, 4 stycznia 2026
Niektóre źródła, jak Pew Research Center, (Pew to
nazwisko fundatora) szacują liczbę religii (w tym dużych
i mniejszych grup) na około 4 300. Najprawdopodobniej
istniały dziesiątki tysięcy religii, które dziś już
całkowicie wygasły. Najczęściej podaje się widełki od
~10 000 do nawet 100 000+ systemów wierzeń w historii
Homo sapiens. Tak dużo, bo religia była normą nie
wyjątkiem. Brak religii bywał
anomalią kulturową. Plonem
religii jest ok. 35-50% wszystkich historycznych
zabytków świata (obiektów
sakralnych)
Oprócz różnorodności religie cechuje masowość. Przez
tysiąclecia powstawała ogromna infrastruktura
religijno-wyznaniowa o niewyobrażalnej wartości i
kosztach. Nadal, aż 75% ludności świata deklaruje
przynależność religijną. Dla religii pracuje szacunkowo
ok 70 milionów duchownych i innych etatowych
pracowników, nie licząc ochotników. Nie mam opinii czy
to dobrze, czy to źle, bo uznaję religie za konieczność
ewolucyjną. Niech więc decyduje ewolucja i ewentualnie
nauka. Jest to proces podobny do pojęcia kulistości
Ziemi, ale o wiele głębszy, bardziej złożony i
nieporównanie bardziej subtelny. Niestety nadal ok. 2%
nie jest przekonana do kulistości, mimo o wiele
łatwiejszej decyzji. Być może nigdy religie nawet nie
zbliża się do jednocyfrowego poziomu akceptacji istot
nadprzyrodzonych i nie ma takiej ewolucyjnej potrzeby,
Świadczy już o tym aktualne podejście nauki.
Sobota, 3 stycznia 2026
W ubiegłym roku minęło 70 lat od śmierci Alberta
Einsteina, a jego najbardziej chyba znane powiedzenia o
ludzkiej głupocie są nadal aktualne.
Przypomnę je:
„The difference
between stupidity and genius is that genius has its
limits.”
„Różnica między głupotą a geniuszem polega na tym, że
geniusz ma swoje granice.”
„Only two things are infinite, the universe and human
stupidity, and I'm not sure about the former.”
„Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i ludzka
głupota — co do tej pierwszej nie mam pewności.”
Być może są nawet jeszcze bardziej aktualne, bo dochodzą
inne jeszcze oznaki ludzkiej głupoty niż wtedy, kiedy
nie uznawano ich za zagrożenie dla istnienia cywilizacji
jak przeludnienie, zmiany klimatyczne, wyczerpanie
zasobów, niekontrolowana sztuczna inteligencja,
ewentualne użycie broni biologicznej, braki wody i
żywności. To co się robi by temu wszystkiemu zapobiec
jest wręcz symboliczne. Winna jest tego ludzka systemowa
głupota, jako coś przeciwstawnego inteligencji zbiorowej
(społecznej) Kontrola urodzin w wielu krajach w tym
głównie w Chinach wyglądała na desperackie posuniecie,
niż racjonalne działania. O kondycji ludzkiego rozumu w
sensie społecznym dyskusja trwa od czasów Sokratesa, i
praktycznie nic się nie zmienia i pewno się nie zmieni.

Piątek,
2 stycznia 2026
Z nowym rokiem kilka uwag ogólnych o moich wpisach.
Oswiadczam stanowczo, ze
nie zamierzam się
w nich
popisywać jakąkolwiek
wiedzą, ale jeżeli już, to raczej przemyśleniami,
chociaż określenie
"popisywać" nie jest na miejscu. Też nie zamierzam ukrywać, że GPT
jest ostatnio moją kopalnią
wiedzy, z której z przyjemnością i pożytkiem korzystam i
wręcz jestem z tego dumny.
Mój ograniczony mózg mogę zachować do wszelkiego rodzaju
przemyśleń, analiz, wywodów itp. a nie do magazynowania
informacji, która jest dostępna każdemu i praktycznie w
każdej chwili. Staram się, by nikt mi nie zarzucił
wymądrzania się, bo pokora mi podpowiada, że zawsze ktoś
może zrobić coś
mądrzej i lepiej. GPT jak inne platformy AI
bazują na aktualnej wiedzy naukowej, która nie jest
ostateczną. Einstein mówił, że logika potrafi
doprowadzić z punktu A do punktu B, a wyobraźnia
doprowadzi wszędzie. Problem jest tylko w tym, że trzeba
wiedzieć, gdzie to „wszędzie” jest i co w nim jest, a
jeszcze ważniejsze, co w nim było i
co
może być. GPT lub inne platformy AI warto używać nawet
dlatego, że są o wiele szybsze, bardziej precyzyjne i aktualne niż książki,
oraz
tradycyjne internetowe wyszukiwarki, a także bardziej interaktywne. Jestem pewien, że w niedalekiej
przyszłości zmieni się totalnie system nauczania. Być
może zniknie tradycyjnie rozumiany zawód nauczyciela, na
coś podobnego jak moderator edukacyjny (poznawczy,
naukowy itp.) Nasz mózg pewno ewolucyjnie utraci nieco
na zdolności zapamiętywania na korzyść zdolności
analitycznego myślenia. Na razie przy korzystaniu z GPT
i innych należy bardzo uważnie weryfikować otrzymywane
odpowiedzi.
Kapadocja (Turcja) 2023

Czwartek, 1 stycznia 2025 Szczęśliwego
Nowego Roku!
Każdy z nas obawia się spotkania z niedźwiedziem,
aligatorem czy krokodylem, lwem, tygrysem, jadowitym
wężem, rekinem, itd. Nikt zapewne nie spodziewa się, że
najskuteczniejszym najbardziej efektywnym drapieżnikiem
jest mrówka. Natomiast największym ekologicznie
drapieżnikiem jest człowiek jako jedyny, który zmienia
całe ekosystemy, poluje masowo, nawet bez głodu,
doprowadził do wyginięcia tysięcy gatunków. To
superdrapieżnik absolutny. Ocenia się, że na ziemi aż
98-99% zwierząt ginie bezpośrednio lub pośrednio przez
człowieka, a jedynie 1-2 % staje się łupem innych
drapieżników. Człowiek nie jest „największym
drapieżnikiem” w sensie biologicznym, jest globalnym
czynnikiem degradacyjnym, porównywalnym z:
uderzeniem asteroidy, epoką lodowcową, globalną zmianą
klimatu. Niestety człowiek sobie zdaje sprawę z tego,
ale bardzo niewiele robi by temu zapobiec. Wróćmy zatem
do mrówki. Jedna mrówka prawie nic nie znaczy, ale setki
lub tysiące naraz potrafią: oblepić ofiarę z każdej
strony, unieruchomić ją, atakując oczy, nozdrza, stawy,
zagryźć do wyczerpania lub uduszenia. Wiele gatunków:
kąsa, a następnie wstrzykuje jad (np. mrówki ogniste),
lub rozpyla kwas mrówkowy, który parzy, paraliżuje, a u
małych zwierząt bywa śmiertelny. U ofiary dochodzi do:
paraliżu mięśni, dezorientacji, uszkodzenia tkanek.
Mrówki nie są silne – są bezlitosne. Ich „broń” to:
liczba, koordynacja, chemia, czas i inteligencja
zbiorowa.
Wszystkim czytelnikom
życzę
zdrowego, szczęśliwego
i twórczego
Nowego 2026 Roku
środa, 31 grudnia 2025
Trzej chłopcy przechwalają się możliwościami swoich ojców.
- Mój pisze kilka krótkich linijek na papierze i to jest
wiersz i dostaje za to 10 funtów. – mówi pierwszy.
- Mój stawia kilka kropek na papierze nutowym, tworzy
piosenkę i zarabia 25 funtów
- To wszystko nic – mówi trzeci – mój na skrawku papieru
pisze kazanie, wchodzi na ambonę, czyta je i aż czterech
mężczyzn musi zbierać pieniądze... Więcej
Wtorek, 30 grudnia 2025
Jak pewno wiele osób czytających „Ale jaja” zapewne wie
lub się domyśla, że jestem człowiekiem niewierzącym,
ateistą, bezbożnikiem, odszczepieńcem,
jakkolwiek by to zwać. No może nie opętanym, bo to
sugerowałoby jakaś chorobę psychiczną. Zaznaczam te moje
przekonania nie wyrządzają nikomu najmniejszej krzywdy,
bo dotyczą wyłącznie mnie. Nie jestem jednak
antyreligijny, ani nawet antyklerykalny. wręcz
przeciwnie uważam, że religia miała ogromne znaczenie w
procesie ewolucyjnym człowieka, może nawet największe.
Bo zadanie sobie pytania kim jestem skąd
pochodzę
zaczęło nas odróżniać od innych istot ziemskich.
Odpowiedź bywała różna, ale Bóg (Bogowie) była
najczęstszą. Śmiem twierdzić, że ewolucyjnie była drugą
po „Jak przeżyć”, ale pierwszą w rozwoju naszej
świadomości. Wojny religijne, nietolerancja wobec innych
religii, polowania, na czarownice, siłowe nawracanie na
wiarę, itp. nie były przez to, że istniały religie,
tylko przez to, że świadomość ludzka dojrzewała
ewolucyjnie
zbyt
wolno. Winę za wojny zawsze ponosi człowiek!
Pozwólcie, że zrobię teraz eksperyment myślowy (w stylu
Einsteina) stawiając pytanie - Jak wyglądałby świat,
gdyby wszyscy rodzili
się
z mózgiem Einsteina? Wychodzi mi,
że świat wyglądałby o wiele lepiej, nie tylko, że byłby
bez wojen. Myślę, że kiedy Einstein miał propozycje
zastania prezydentem Izraela w 1952 roku, odmówił, bo
obawiał się, że nie pogodzi tego stanowiska ze swoimi
moralnymi zasadami. Nie jestem także antyklerykałem, bo
taka postawa robi krzywdę osobom duchownym, którym nie
można niczego zarzucić. A szczególnie tym, których
działania są ukierunkowane na dobro człowieka. W tym
zakresie we współczesnym świecie jest naprawdę wiele do
zrobienia i kościół, żeby nadal istnieć musi sobie to
uświadomić.
Poniedziałek,
29 grudnia 2025
Na początku 18 wieku w Europie było bardzo popularne
powiedzenie „Zobaczyć Neapol i umrzeć”, co znaczyło, że
po zobaczeniu Neapolu nie ma już do śmierci nic
piękniejszego do zobaczenia. W późniejszym czasie
miejsce Neapolu zajął Rzym, a później Paryż. Nikt nie ma
wątpliwości, ze przez
dziesiątki ostatnich lat palme pierwszeństwa dzierżył
Nowy York, może nie tyle dla piękna, co raczej ze
względu na intensywność życia tego miejsca. Miasta, w
którym mówi się ponad 200 językami, które nigdy nie
zasypia, nazywanego pigułką świata. Miasta, które nie
pyta kim jesteś – pyta kim chcesz być. Myślę, że nadal
jest marzeniem doświadczyć go przez ogromna rzesze nie
tylko turystów. Na początku pandemii jeden z moich
kolegów powiedział mi, że był na Time Square i zrobił
zdjęcia całkowicie pustego miejsca. Żałuje, że okazałem
się wtedy chickenem i nie odważyłem się tam wybrać. W
poprzednim wpisie gloryfikowałem słusznie Zachód, ale
Nowy York, Wodospady Niagara, Chicago, Great Smoky
Mountains, Acadia NP. Everglades
NP Washington DC i wiele innych miejsc
dołożonych
do Zachodu
upoważniają do nazwania USA rajem turystycznym świata. A
jeszcze do tego dochodzi dobra infrastruktura
turystyczna, bezpieczeństwo i akceptowalne koszty. W
następnym wpisie na temat podróżowania podam miejsca, do
których jeszcze nie dotarłem, i te do których chciałbym
wrócić.
Niedziela, 28 grudnia 2025
Zdarza mi się, że pytają mnie jaki kraj, który
odwiedziłem uważam za najładniejszy, lub zrobił na mnie
największe wrażenie. Odpowiedź nie jest tak łatwa jak
się z pozoru wydaje. Ostatnio nawet wprowadziłem
zamieszanie odpowiadając, że są to Stany Zjednoczone.
Stało się tak dlatego, że zwiedzanie tego kraju nie
rożni się praktycznie od podroży zagranicznych nawet
jeśli się tu mieszka. Zachód Stanów odwiedziłem więc
siedmiokrotnie i tak mam tam jeszcze wiele innych miejsc
do odwiedzenia, a niektóre do powtórzenia. Już samo to
znaczy, że jest co odwiedzać. Osobiście uważam, że
Zachód Ameryki - od Alaski po Hawaje - to jeden z
nielicznych regionów świata, gdzie w jednym kraju
spotykają się niemal wszystkie formy krajobrazu Ziemi,
czyniąc go prawdziwym rajem turystycznym. Krajobraz to
nie wszystko, mimo że tak bardzo zróżnicowany od
marsjańskiego Death Valley w Kalifornii do totalnie
zielonego Olympic NP. w stanie Waszyngton. Można
zobaczyć lodowce Alaski, tropikalne plaże Hawajów,
pustynie Arizony i Nevady, kaniony (Grand Canyon, Zion,
Bryce), wysokie góry (Rocky Mountains, Sierra Nevada),
lasy deszczowe (Olympic NP), wulkany, gejzery i gorące
źródła (Yellowstone), dzika tundra i arktyczne wybrzeża.
Zachód
cechuje
różnorodność
doświadczeń kulturowych nie tylko natura: kultura
rdzennych Amerykanów, ślady Dzikiego Zachodu, nowoczesne
metropolie (Los Angeles, San Francisco, Seattle),
kontrast pomiędzy duchowością natury a cywilizacją. Moja
miłość do Amerykańskiego Zachodu trwa od pierwszego
wejrzenia
w
2002 roku i nadal się umacnia.
The American West is the best!!!!!
Slide Rocks State Park Arizona -
2015

Sobota, 27 grudnia 2025
Jako imigrant prawie
z
37 letnim stażem, zawsze z pokorą odnoszę się do
Amerykanów i sądzę, że wielu imigrantów z obywatelstwem
amerykańskim czyni to podobnie, czując się bardziej
gościem niż tutejszym gospodarzem. W stosunku do
rdzennych Amerykanów ja osobiście czuję się zawsze
gościem i to się nigdy nie zmieni. Bardzo chciałbym
spotkać rodowitego Amerykanina, ale nie rdzennego o
podobnym nastawieniu? Nie sądzę, że będzie to łatwe.
Wiem, że
zwycięzcy kreują historię, tym bardziej
i
że taka postawa powinna cechować silniejszych. Przecież
zmiany, które zaszły są praktycznie nieodwracalne. A
gest wyłącznie
stmboliczny.
Nie mam wątpliwości, że członkowie naszej najbliższej
rodziny urodzeni w Stanach mogą dać temu przykład…
Myslę,
że do napisania tego wpisu skusil mnie duch
Irokezów,
który
na stałe
mi towarzyszy.
Piątek, 26 grudnia 2025
Jakie jest najbliższe
tłumaczenie
"Ale Jaja" na angielski z poniższch
lub podaj swoje:
"You Can’t Make This Up"
-
"No Kidding" -
"Seriously?!"
-
"Absurd, but True" - "Come
On…"
Więcej na szkicu poniżej.

|